Celność na 100 m

Czytasz archiwalną wersję tematu "Celność na 100 m" z forum 212.122.221.133/


Strona 1 z 21, 2

Sebastian - Wto 27 Lip, 2004 8:49 am

Zaintrygowany zdjeciami strzelania na 100 m mam pewn watpliwosci.
Strzelajac na 50m udaje mi sie uzyskac 5-8 cm. Strzelam z 2gram dla kuli i 3 dla reali.
Jednak gdy przechodze na dystans 100 m skupienie jest tragiczne.W zasadzie nie ma zadnego zwiazku ze skupieniem i na kilka strzalow jeden lub dwa nawet nie trafiaja w tarcze!
Oczekiwalem skupienia 10-20 cm ale nie braku calkowitego celnosci.
Nie musze opisywac jakie frustracje to powoduje.
Probowalem juz reali,kul minie roznych nawazek od 2 do 6 gram i zawsze to samo.
Po powrocie na 50 m wszytko wraca do normy.
Czytalem ze w zasadzie dystans 100m jest dla kuli graniczny i na wieksze odleglosci zachowuje sie jak kamien ale real powinien chyba ladniej latac.
Szczegolnie ze jak widzialem zdjecia Samuela Hawkena ktore dowodza ze celnosci kuli na 100 m nie mozne odmowic. Wprawdzie on strzelali z Hawkena 1-32 ale nie sadze zeby gwint mial az taki wplyw na celnosc przy zmianie dystansu.
Swoje proby przeprowadzalem wielokrotnie zawsze z podobnym skutkiem.Strzelalem z pozycji kleczacej z podporka na stoliku aby wyeliminowac do minimum moje bledy.Raczej nie jestem najgorszym strzelcem skoro na 50m udaje mi sie celnie strzelac.
Wiec jak to jest ?
Czy mozecie podac swoje nawazki z jakich strzelacie na tym dystansie jak i skupienie ( w cm ) jakie uzyskujecie ? Chodzi mi nie o najlepszy jaki sie udalo uzyskac raz na sto , ale przewazajace
najczesciej uzyskiwane wyniki.
Pozdrawiam.

marekp - Wto 27 Lip, 2004 8:57 am


Szczegolnie ze jak widzialem zdjecia Samuela Hawkena ktore dowodza ze celnosci kuli na 100 m nie mozne odmowic. Wprawdzie on strzelali z Hawkena 1-32 ale nie sadze zeby gwint mial az taki wplyw na celnosc przy zmianie dystansu.


Niestety to jest wlasnie ten naistotniejszy parametr. Rozrzut nie rosnie liniowo. Dlatego mozesz miec 5cm na 50m a na 100 byc moze nie trafisz w tarcze.

MarekP

Sebastian - Wto 27 Lip, 2004 9:16 am

No ale czy tak wszyscy maja ?
Hamerykanie na ten przyklad strzelaja w wiekszosci na 100 jardów czyli ok 90 m.
I nie maja tak drastycznego rozrzutu.Czesc z nich strzela z wyrobow Ardesy.Fakt ze oni nieco koloryzuja ale nawet gdyby ich 2 cale rozrzutu pomnozyc przez 2 to te 4 cale czyli 10 cm na 100 jest bardzo dobrym wynikiem.
Chcialbym to ustalic czy
a) amerykanie sciemniaja
b)Ardesa tak ma
c) gwint 1-66 tak ma
d) ja tak mam bo cienki jestem

marekp - Wto 27 Lip, 2004 9:26 am

Sebastian! Powiem Ci tak - wszystko po trochu :-). U Amerykanow tak jest. Podobno Samuel Colt ladowal swoj rewolwet w ciagu 3 minut. A ja twierdze ze te minuty musialy kiedys byc dluzsze niz obecnie. :-). Rozrzut rosnie nielinowo. Skok 1-66 nie daje wystarczajacej stabilizacji pocisku. Kula okragla nie jest zbyt dobra jesli chodzi o aerodynamike. Flejtuch zakloca tor lotu. Real jest zbyt luzny i na 100m moze wchodzic bokiem bo nie zawsze sie bedzie obracal. Czyli wszystko po trochu. Pewnie i strzelec tez cos doklada od siebie :-).

MarekP

Sebastian - Wto 27 Lip, 2004 9:50 am

Marku wielokrotnie juz opisywalem ze ani jeden real nie wszedl mi nigdy bokiem.A choc jeden by musial biorac pod uwage statystyke. Wiec w brak stabilizacji nie wierze.
Ale ze bazuje jedynie na swoich doswiadczeniach wiec pytam czy inni tez tak maja ?
Bo moze tak i sie martwie zupelnie niepotrzebnie.

Prezes - Wto 27 Lip, 2004 11:21 am

byłem swiadkiem prób celnosci Hawkena challenger ardesy
na 95m uzyskiwane skupienie wynosiłe ok 20cm w seriach po ok 5-strzałów . próba była dokona z kul minie HN .445 z nawaka 4g prochu.
z relacji strzelajacego i moich obserwacji jest b. duze prawdopodobieństwo
ze przy uzyciu lepszych przyzadów celowniczych ( oryginalne sa bee.......)
mozna by ten wynik zawezic do ok 15cm a moze nawet i 10 cm ( bez wiatru).
próby porównawcze z kulką dały trche gorsze rezultaty ale nie drastycznie.
pp

Sebastian - Wto 27 Lip, 2004 11:41 am

Dzieki!
Challenger ma gwint 1-32 .Czyzby gwint tyle dawal ?
Zaraz zapodam te pytania na forum hamerykanckie.Niech sie troche pomecza.
Oni tam do kul na flejtuchu maja podobny stosunek jak my do ViS-a .

Prezes - Wto 27 Lip, 2004 11:51 am

nie mienie sie byc ekspertem ale obserwujac rozwój broni palnej nasówa sie wniosek ze podłuzny pocisk o wiekszej predkosci obrotowej jest poprostu lepszy........a kula była uzywana tylko do czasu az nie wymyslono czegos innego.................
pp

marekp - Wto 27 Lip, 2004 12:00 pm

Moze inaczej. Jesli lufa jest gwintowana to pocisk musi byc zrobiony precyzyjnie. Nie moze sie zdarzyc zeby srodek ciezkosci byl w innym miejscu niz os obrotu. Mialem okazje sprawdzic co sie dzieje. Jak skonczylismy budowe Colta Root okazalo sie ze nie mamy kul do niego. Wymyslilem na szybko jak zrobic kululejke. Dwa kawalki stali i wiertlem wywiercilem na zlaczeniu. Wyszlo co na kasztalt pocisku. Tyle ze on nawet nie byl walcem! Wacowatosc poprawilem obtaczaja miedzy plytkami glazury. To bylo dopiero niecelne! Na 25m moglem w tarcze nie trafic. Po prostu pocisk posuszal sie po spirali. Wiec gwint w lufie wymusza wieksza dokladnosc jesli chodzi o pociski. Z lugy gladkiej kula jest najlepsza. Wiec przeszlu do broni gwintowanej. Jesli chodzi o flejtuch to juz karabin francuski 1777 an IX mial kule o 0.9mm mniejsza niz srednica lufy i byl uszczelniany papierem z ladunku. Moze masz zle odlane kule? Ja waze - czasem po odlaniu maja inna wage czyli jest w srodku pecherz powietrza.

MarekP

Prezes - Wto 27 Lip, 2004 12:05 pm

zgadzam sie oczywiscie z markiem precyzja ( powtarzalnosc ) wykonania pocisku ma dramatyczne znaczenie od wiatrówki po karabiny hi-tech.........
ja bym jeszcze spróbował z innymi kulami np HN ..........chocby z ciekawosci.

Sebastian - Wto 27 Lip, 2004 12:08 pm

OK co do kuli to mozna miec watpliwosci bo z zalozenia jest niecelna.
Ale co z REAL-ami.Na 50 m reale potrafia mi sie dotykac krawedziami.
Nie wierze ze nagle na 100 m sie rozlaza na boki ze trafic w tarcze nie moge.
Cos w tym musi byc tylko co?
Musialbym miec ze dwa karabiny z roznymi skokami gwintu i dowch strzelcow aby to wybadac.

Prezes - Wto 27 Lip, 2004 12:28 pm

moja hipoteza jest taka zbyt mała predkosc obrotowa pocisku pow tych 50m.......................czyli do 50m jakos sie kreci a powyzej jest za mała ................oczywiscie tu wykluczam wadę lufy ???
pp

Sebastian - Wto 27 Lip, 2004 12:31 pm

Wszystkie tezy sa do przyjecia .Dlatego potrzebuje informacji od innych wlascicieli Ardes ( a takich mamy przeciez sporo) jak im lata.
W koncu Ardesa produkuje tylko jedna lufe z metra cieta w zaleznosci od modelu.No poza Challengerem jednym co ma 1-32.
Wada lufy? Tez nad tym myslalem ? Tylko jak sprawdzic ? I czy na 50 m nie powinno juz widac efektu ? W koncu 50 m to nie jest taki maly dystans.

asasello - Wto 27 Lip, 2004 12:32 pm

Mam identyczne zmartwienie.
Na 100m na kilkadziesiąt strzałów do tarczy dzika tylko 2! w tarczy obok dzika :oops: nie pomagało pod i nad dzika ani w ryjek ani w ogonek.
Myśle że inni o tym nie piszą bo się wstydzą.Jeśli ktoś ma dostęp do imadła prosze o test.Podobnie jeśli korzystał z celownika optycznego czy kolimatora jeśli boi się ortodoksów to na pw- nie wydam. Jakieś inne szamańskie sztuczki też oczekuje z niecierpliwością.

marekp - Wto 27 Lip, 2004 12:40 pm

Szkoda ze nie umiem rysowac. Ale jesli chodzi o rozrut czyli jak duzy krag musi byc zeby trafic na danym dustancie to wychodzi ze to nieomal logarym. Czyli na poczatku jest niezle np. 25m dobrz, 30-40-50..... niezle 60-jeszcze znosnie a nagel 100 i nic w tarczy. Tak moze byc. Mozna sprobowc dac wiekszy ladunek prochu. Ale to nie musi pomoc.

MarekP

Prezes - Wto 27 Lip, 2004 12:47 pm

dam pare rad :
- zrobić próby z kaszą manna zamiast przybitki
- przy strzelaniu z podpórki podłozyć cos miekkiego ( jezeli podpórka jest twarda)
- zwracać uwagę na pracę na spuscie
- uwaga na wiatr potrafi niezle namieszać
- zwiekszyc nawake prochu dla kuli .440 do ok 3,5 g ( nie przekraczać )
pp

Sebastian - Wto 27 Lip, 2004 12:49 pm

Marku przeciwko tej tezie swiadcza wyniki amerykanow ,chyba ze klamia jak najeci.
Zadalem im ten temat.Zobaczymy co napisza.
Ja na 100 m nie oczekuje jakiegos super skupienia ,ale 20 cm by mnie usatysfakcjonowalo.
Strzelalem i z 6 gram i poza przesunieciem (domniemanym) w gore ( bo ciezko okreslic przesuniecie jak pociski po calej tarczy fruwaja) nie zauwazylem poprawy.
A jeszcze Marek Kowalczuk mi cwieka zabil jak mi tarcze pokazal swoja, jak na 100 walil.
Z czarnego nie wychodzil.
Gul mi skoczyl po prostu!
Moze w sobote skoczymy na 100 m na koziolka to zweryfikujemy .Ja z jego on z mojej i jeszcze wezmiemy Hawkena ze strzelnicy . Zobaczymy.

Prezes - Wto 27 Lip, 2004 12:49 pm

zwróce jeszcze uwage ze karabiny przystosowane ( zalecane) do strzelań pow 50m mają skok gwintu znacznie kiekszy niz 66 cali i stosuje sie w nich pociski podłuzne .....................

VALDI - Wto 27 Lip, 2004 12:52 pm

Moze masz zle odlane kule? Ja waze - czasem po odlaniu maja inna wage czyli jest w srodku pecherz powietrza.


odlałem już może kilka tysięcy kul i problem polega na dobraniu składu ołowiu (stop). Po dodaniu nieco cyny ołów (stop) jest bardziej podatny na odlewanie i powierzchnia pocisków jest równiejsza (prawie idealna). Trzeba też pamietać o nie przegrzewaniu ołowiu. Najlepszy do tego jest kocioł elektryczny z termostatem i specjalnym (spustem ołowiu) do tej formy "kulolejki".
Ja odlewałem pociski do palnej, więc załeżało mi na tym aby były jak najtwardsze (i tak potem pokrywałem je miedzią).Ołów powinniśmy wcześniej oczyścić, jeżeli stosujemy ołów z odzysku. Czym czystszy ołów tym pociski dokładniejsze. Trzeba pamietać żeby lulolejka miała odpowiednią temperaturę, zbyt zimna będzie powodować (skrzepniecie ołowiu) i braki w pocisku. Najlepsze są kulolejki z Aluminium (stop aluminium).

Pozdr.
waldek.

Sebastian - Wto 27 Lip, 2004 12:55 pm

OK zostawmy kule.
Ale ja mam tez Reale i MINIE.Reale sa bardzo celne na 50 ,MINIE niezbyt (chyba ze Pawel Paszkiewicz to zweryfikuje) kula na 50 m nie odbiega od Reala.Real jest ciezki i bardziej aerodynamiczny niz kula.Amerykanie chetnie strzelaja realami.Ja na 100 m dla kuli stosuje 3 gramy a dla reala 4 i 6 gram
Chyba wystarczy ?
Poza tym opisywal Samuel Hawken w watku
http://bron.isp.net.pl/vi...?t=5780&start=0
strzelali z kul i z 1,5 grama prochu jedynie !

Łucznik - Wto 27 Lip, 2004 1:52 pm

Prosze przeczytajcie posty kolegi rusznik. Jest sens brac udzial w zawodach na 50 m. bo mozna wygrac. Natomiast z Ardesa na 100 metrow cieszyniakom sie nie podskoczy. Zawalczyl z nimi Roman (Tryon Davide Pedersoli), ja ze swojego Woodsmana nie wcelowalem w tarcze a Wojtek (1:32") tez mial wynik taki bardziej odpustowy. No i ta glebokosc gwintu Ardesy - po trzecim strzale mozna uznac ze nastepne sa z GL, syf znakomicie wygladza lufe. W regulaminach zawodow zabrania sie czyszczenia przewodu lufy na stanowisku.

Sebastian - Wto 27 Lip, 2004 2:07 pm

To z czego oni strzelaja ?

Prezes - Wto 27 Lip, 2004 2:48 pm

a moze ktos ma kontakt ze strzelcami CP z zagranicy ??? nie ma co ukrywać ze mja oni wieksze doswiadczenie w cp...............
gdzies w sieci widziałem tarcze z CP i wyniki były zadziwiajace ????
pp

rusznik - Wto 27 Lip, 2004 3:55 pm

NO narescie jakis konkretny temat i na poczatku mej wypowiedzi zapraszam wszystkich zainteresowanych celnym strzelaniem na 100 do
mego postu pt. COS NA TEMAT KAL .45 .Koledzy ktozy maja naprzyklad karabin z ardesy w kalibrach 45 i gwincie 1-66 niemaja co nawet prubowac celnego strzelania na 100m bo jest to lufa z gwintem 1-66 przystosowana do kuli okraglej i jeszcze ten maly kaliber a co zatem idzie kulka malo wazy i sszybko wytraca energie i zbacza z toru lotu.Gdy byscie chcieli uzyc cocisku np REAL TO WKALIBRZE 45 TYLKO OD 1-48 SKRET GWINTU ZAPEWNI CELNY STRZAL NA ODLEGLOSC 100 I WIENCEJ METROW dla przykladu podam ze angielskie kapiszonowe karabiny tarczowe w kalibrach okolo .45 i skrecie gwintu 1-22 uzyskiwaly skopinie na 900m w tarcze o srednicy50cm.SKRETgwintu okolo 1-60 jest dosc dobry przy kalibrach od .54 icienszkim pocisku typu mine lub lorenz.JAz mojego lorenza mam skupienie na 5 strzalow okolo 6cm pocisk wazy 30gram a prochu daje tylko 2gramy.Chetnie odpowiem na konkretne pytania w tym temacie.

Prezes - Wto 27 Lip, 2004 5:45 pm

rozwin temat twoich doswiadczen przy strzelani na 100m
pp

rusznik - Wto 27 Lip, 2004 5:55 pm

KOLEDZY chetnie odpowiem na kazde pytanie lecz jest to temat bardzo zlozony wiec prosze sprecyzowac pytanie zebym sie nie musial ogolnie rozpisywac zbyt opszernie czyli np. jaka masz bron i jaka stosujesz amonicje uscislic o co chodzi a ja napisze co wiem.

Prezes - Wto 27 Lip, 2004 11:13 pm

to napisz jakiej broni uzywasz , pocisków itp sprawy czysto techniczne
pp

Sebastian - Sro 28 Lip, 2004 7:26 am

Czyli generalnie to mozemy sie pozegnac z celnym strzelaniem na tym dystansie ?

Sebastian - Sro 28 Lip, 2004 9:29 am

Dziekuje wszystkim za odpowiedzi ale jeszcze chcialbym uslyszec o wynikach Ardesy na 100m.
Kto probowal niech podzieli sie wrazeniami.
ad rusznik.
Czy bron p.Pedersoli jest wg. Ciebie lepsza odnosnie w/w tematu ?
W zasadzie to jedyne mozliwosci jakie mamy Ardesa lub Pedersoli.
Czyzby wiec Ardesa nie nadawala sie do niczego ?
Bo prawde mowiac z wiatrowki moge oczekiwac lepszego skupienia na 100m.
To chyba lekka przesada aby pocisk jakby nie bylo ciezszy i z mniejsza podatnoscia na warunki atmosferyczne niz srut fruwal jak chcial.
Poza tym jakosci pociskow odlewanych wcale nie musi odbiegac znaczaco od jakosci srutu.
Jakos swiadomosc tego ze moge postrzelac jedynie na 50 m mnie przygnebia.

marekp - Sro 28 Lip, 2004 10:46 am

Chyba nieprawda ze Ardesa sie nie nadaje. Marek ma Kentucky Ardesy i jak sam zauwazyles strzela niezle na 100m. A skok jest ten sam. Jedyna roznica to dlugosc lufy.

MarekP

asasello - Sro 28 Lip, 2004 2:14 pm

ad Rusznik
Jak widzisz niekturym udaje się coś trafić na 100m z gwintem 1-66 więc może problem tkwi w przyrządach celowniczych lub materiale miotającym?

Sebastian - Sro 28 Lip, 2004 2:39 pm

Nie sądzę aby 10 cm lufy powodowalo az taką roznice.Zreszta zweryfikujemy z Markiem to w sobote.
Staniemy naprzeciw .... ups obok siebie i oddamy po slawie

rusznik - Sro 28 Lip, 2004 4:18 pm

Panowie co wy uznajecie za dobra celnosc na 100m bo caly swiat strzelcow cp uwaza podaje dane b.dobra celnosc na 100m -nie wiecej niz srednica 3 do 5cm a dobra to okolo 6 do 10cm.Wiec jesli ktos strzela z kentaki na 100m i ma skupienie po calym czarnym polu to mu wspulczuje wyniku ja z swego orginalnego wojskowego kerabinu LORENZ KAL. 13.90MM MAM SKUPIENIE NA 100M NIE WIEKSZE NIZ 7CM.Mozna strzelac dobze na 100m z broni o gwincie 1-66 lecz kalibru .50 i .54 ito nawet kula okragla gdyz ma wieksza mase i energie przez to.Z ARDESY TO tylko sa do bre modele broni dlugiej HAWKEN RIFLE CHELLENGER RIFLE I HAWKEN MATCH RESZTA TO SZMELC szczerze polecam wyroby PEDERSOLI choc sa drogie to sie to oplaci i wyniki strzelan was beda cieszyc .

marekp - Sro 28 Lip, 2004 9:34 pm

Chetnie kiedys zobacze skupienie z pozycji stojacej na 100m niech bedzie 15cm. Skupienie czyli 10 strzalow i przykladam krazek o srednicy 15cm - nie ma prawa byc wiidoczna zadna przestrzelina. Nawrt jej kawalek.

MarekP

PS. Na razie gratuluje zupelnie nowego spojrzenia na ortografie :-)

Sebastian - Czw 29 Lip, 2004 7:42 am

Na razie gratuluje zupelnie nowego spojrzenia na ortografie :-)

To jest tzw. innowatorskie podejscie do pisowni polskiej.
Coraz bardziej popularne. Ja w zasadzie tez zrezygnowalem z uzywania np. polskich znaczkow ale to wynika z innych przyczyn niz wagarowanie na lekcji jezyka polskiego.

A wracajac do tematu.
Jakiej produkcji jest ten karabin ?
I dlaczego Pedersoli cz Chalelenger i Match sa tak dobre ? Ze wzgledu na gwint ?
Pedersoli maja 1-48 i tez maly kaliber, Ardesy 1-32 i kaliber taki sam.
Czyli chwieje sie teza ze najlepszy dla kuli jest kaliber 1-66. Jak widac nie bardzo.
No i czego wynika ta roznica ? Czy tylko z gwintu czy np z precyzji wykonania ?
Opisalem swoj problem hamerykancom i tutaj sa ich porady.(gdyby ktos byl zainteresowany).
http://www.muzzleloadingf...o=186&fpart=all

marekp - Czw 29 Lip, 2004 8:32 am

Mowiac o tworczej ortografii nie mialem na mysli braku polskich znakow. Bez polskich liter pisza najczesciej ci nieco starsi. Kiedys ASCII bylo na 7 bitach i sie polskie znaki nie zapalywaly. Ja sie przyzwyczailem do pisania bez polskich liter. Ale slowo proba pisze przez o nie u i staram sie stosowac zasady pisowni laczniej i rozdzielniej. Czasem nawet znaki przestanowe stosuje. Tworcze podejscie do ortografii oznacza cos innego :-).

Przeczytalem te odpowiedzi z listy amerykanskiej. W zasadzie dostales podobne odpowiedzi co u nas. Moze z jednym wyjatkiem - nikt u nas Ci nie zaproponowal wymiany lufy na inna :-). Choc moim zdaniem - jeslii mam byc w 100% szczery - to byla najlepsza rada. Uwazam ze lepiej byloby dac wiekszy kaliber i nieco inny skok. Nawet taka lufe mozna dokupic za nedzne 200$ :-). Ciekawe jak by przeszla przez granice.

Ciekaw jestem wyniku testu z Markiem.

MarekP

Sebastian - Czw 29 Lip, 2004 8:40 am

A ja myslalem odwrotnie zeby zmniejszyc kaliber i skok.
Kaliber np na .32 Wieksza predkosc pocisku i wieksza predkosc obrotowa mniejsza masa, mniej prochu.
Sam nie wiem co o tym myslec.

marekp - Czw 29 Lip, 2004 8:46 am

No nie. Na duzy dystans jest zawsze lepszy ciezszy pocisk. Oczywiscie. Celnosc maleje wraz ze zwiekszaniem ilosci prochu. Trzeba znajdowac cos posrodku. Na duzych dystansach np. 800 jadrow strzelaja z broni o kalibrze wiekszym niz .54. Co do skoku to zawsze zalezy od tego jaki pocisk. To chyba bardzo skomplikowany temat i nieomal kazda opinia jaka zostanie wypowiedziana bedzie prawdziwa. Po prostu jest bardzo duzo czynnikow ktore wplywaja na wynik strzalu.

MarekP

Samuel Hawken - Czw 29 Lip, 2004 2:17 pm

Problem związany z precyzyjnym strzelaniem na duże odległości z odprzodowej broni czarnoprochowej został w miarę dokładnie opisany w cytowanej przeze mnie na tym forum doskonałej książce Frederica Myatt’a „Broń strzelecka XIX w”. Wielokrotnie konsultowałem swoją wiedze na ten temat z moim przyjacielem Rusznikiem, który w tej dziedzinie jest dla mnie niezaprzeczalnym autorytetem i jego uwagi całkowicie pokrywają się z informacjami zawartymi w omawianej książce. Oczywiście dochodzi tu jeszcze sprawa umiejętności posługiwania sie bronia przez strzelca, ale to - jak wiadomo - zupełnie inna historia.
Powiedzmy sobie otwarcie, nawet najlepsze wyniki sportowe uczestników tego forum nie są kresem możliwości strzelectwa czarnoprochowego. Również niezaprzeczalna spora wiedza na interesujący nas temat niektórych dyskutantów naszego forum nie jest wiedzą absolutną i moim zdaniem warto czasami wysłuchać rad pasjonatów i hobbystów o naprawdę wielkim doświadczeniu, którzy pomimo popełnianych błędów ortograficznych, swymi licznymi sukcesami sportowymi potrafią udowodnić prawdziwość tego, co wiedzą. A tak jest w przypadku Wojtka z Cieszyna.

Sebastian - Czw 29 Lip, 2004 2:49 pm

Ok. Tylko jak na razie to ograniczalo sie to do lakonicznego "Ardesa jest do kitu, JA to mam giwere!".
Mamy prawo czuc sie troche skonfundowani szczegolnie ze wielu z nas wiele sobie obiecywalo i obiecuje po broni czarnoprochowej.Nie kazdego stac na Pedersoli.
Wiec nie ma co sie dziwic ze nia padamy w poklonach przed wiedza i doswiadczeniem rusznika.
Chcielibysmy cos z tego doswiadczenia uszczknac a nie tylko uslyszec "nie nadaje sie"

Samuel Hawken - Czw 29 Lip, 2004 3:30 pm

Tu naprawdę nie chodzi o bicie pokłonów przed wiedzą Rusznika, ale o umiejętność pozyskania od niego tej wiedzy i praktycznego jej zastosowania. Podejrzewam, że prowadzenie korespondencyjnego kursu strzelania czarnoprochowego nie jest najsilniejszą strona Wojtka, który w bezpośrednich kontaktach okazuje się człowiekiem bardzo rzeczowym, dobrym kolegą, chętnym do dzielenia się z innymi swą wiedzą i doświadczeniem. Dlatego sądzę, że warto zrewidować zdecydowanie mylny pogląd wyznawany przez wielu, że centrum strzelania czarnoprochowego znajduje się pod Szczecinem, czy w Warszawie na ZKS-się i ruszyć w Polskę, aby podczas spotkania na strzelnicy w gronie takich, jak my hobbystów, porozmawiać na interesujące nas tematy. W każdym razie ja i moi koledzy od wielu lat tak czynimy. I stąd liczne znajomości i przyjaźnie, między innymi z Wojtkiem.

Sebastian - Czw 29 Lip, 2004 4:38 pm

Rozumiem.
ad rusznik
Pierwsze pytanie .
Jakiego rzedu skupienie uzyskujesz ze swojego karabinu na 100 m ?
Jakiej nawazki uzywasz? Jakim pociskiem strzelasz ? Jaki masz skok gwintu, kaliber i dlugosc lufy ?

Prezes - Czw 29 Lip, 2004 7:53 pm

no i moze rusznik napisze cos o swoim pupilu LORENZ-ie ( moze foto i opis techniczny) jezeli to oryginał to "perełka" ...............bo u nas tylko ARDESY I PEDERSOLI.........
pp

rusznik - Czw 29 Lip, 2004 8:47 pm

[quote="marekp"]Chetnie kiedys zobacze skupienie z pozycji stojacej na 100m niech bedzie 15cm. Skupienie czyli 10 strzalow i przykladam krazek o srednicy 15cm - nie ma prawa byc wiidoczna zadna przestrzelina. Nawrt jej kawalek.
Jak niema argumentow to sie ortografi czepiaja.A uzyskane skupienie podane przemnie to wynik strzelania z broni opartej o worek z piskiem preciez nikt nie jest maszyna do przestrzeliwania broni zwlaszcza w pozycji stojac .Marku na 800m to sie uzywa broni raczej w kal .451 i gwincie 1 -22 a nie .54 .Niema co sie obruszac na moja wypowiedz o broni z Ardesy jest ona dobra lecz tylko w modelach jak wczesniej napisalem.NIGDY nie napisalem ze ma gewera jest najlepsza.DZIENKI HAWKEN ZA TEKSTY,wlasnie jak piszesz szkoda ze ludzie z polski nie jezdza na zawody cp na slask tak jak TY.Co uzywam za bron to juz wczesniej pisalem ale napisze jeszcze jest to orginalny karabin austryjackiej piechoty systemu LORENZ antyk w ladnym stanie kal. 13.90mm lufa dl. 93cm cztery gwinty o skrecie 1-80 celownik ramkowy skalowany do 700m pocisk to pocisk kompresyjmy systemu lorenz kal. 14mm i wadze 30 gram prochu daje tylko 2 gramy i to na 100 i 50m.Tego typu bron produkowali czesi arms morawia lecz w typie sztucer strzelcow na dzien dzisiejszy kupioc mozna tylko w USA w firmie DIXI adres www.dixigun.com w polowie 19 wieku bron syst. lorenz byla uwazana za najcelniejsza bron wojskowa do USA sprzedano jej ponat 100 tys szt.

marekp - Czw 29 Lip, 2004 9:13 pm

Chyba zostelem zle zrozumiany. Nie obruszam sie. O ortografii to nie mailo byc zlosliwe tylko czasem trudno przeczyta to co piszesz dlatego napisalem o nowatorskim podejsciiu do pisowni :-). Przepraszam jesli odebrales to jako zlosiiwosc.
Sam strzelam i wydaje sie ze niezle. Ale uzyskanie takich skupien jest trudne nawet z broni wspolczesnej. Chetnie zobacze twoj karabin.
Ilu strzelcow tyle teorii na temat strzelania.

MarekP

variag - Czw 29 Lip, 2004 10:15 pm

witam
ad rusznik


w polowie 19 wieku bron syst. lorenz byla uwazana za najcelniejsza bron wojskowa do USA sprzedano jej ponat 100 tys szt.

Za najcelniejszą broń w połowie XiX wieku uważano Whitworth's Rifling .451" produkcji Parker Hale LTD Birmingham England. Używana była podczas wojny secesyjnej jako snajperka, lufa poligon heksagonalny.
Ale Lorenza w oryginale to tylko pozazdrościć ... miałem w łapach Wanzla, ale i na ustawe sie nie łapał i cena jakas taka ...
Acha, Konfederaci kupili ok 100 000 Lorenzów model 1854, a Unia ok 220 000 szt, zarówno nowych jak i używanych.
pzdr

rusznik - Czw 29 Lip, 2004 10:26 pm

Zortografia to u mnie jes tak gdyz czesciej posluguje sie gwara niz literackim i sie niegniwam.Odnosnie wynikow strzelan na 100m to wyniki skupien przestrzelin z broni tarczowej w kal. okolo .45 i gwincie 1-20 sa tak dobre jak z wspolczesnych sztucerow kal 30-06 czyli pomiedzy 3 a 5cm na 100m.Karabiny te strzelaja pociskami o wadze pomiedzy 400 a 550 grainow iladunku prochowym okolo 60 grainow.Prosze sobie gdzies wyszukac dane z przestrzeliwania czy wyniki z zawodow gdzie sie uzywa broni modelow np TRYON firmy PEDERSOLI lub innych typu WHITWORTH gdzie kal. jest okolo .45 a gwint 1-20 .JA to nie jestem super strzelcem lecz strzelam dobrze tylko temu ze wiem z czego i jak zaladowac.Zapraszam na Slask na zawody to pogadamy i pokarze swoj sprzet i dam strzelic z niego tez najblisze zawody sa we wrzesniu w Zorach liga czarnoprochowa.Mam rownierz Sharpsa kal .52 i inne zabawki i chetnie sie podziele wiedza na interesujace nas tematy.

kurek - Pią 30 Lip, 2004 1:41 am

Pozdrowienia dla Wojtków z Cieszyna i Otwocka oraz dla pozostałych braci ( conajmniej z ww. miejscowości). Potwiedzam opinie rusznika i Hawkena co do celności i możliwości trafienia na 100 i 50 m. Miałem mozliwość naocznie się o tym przekonać podczas zawodów i innych spotkań, podczas których miałem okazję i przyjemność m.in. porozmawiać ( i nie tylko ) o broni oraz i związanych z nią aspektach. Niezależnie od wyników na tarczy zawsze z ogromną przyjemnością spotykam "zwariowanych strzelców czarnoprochowych" :D - którzy krążą po całym kraju od Cieszyna po Toruń, Chojnice, Tucholę , bo wiem , że zawsze coś się nowego dowiem od bardziej doświadczonych braci.
A pro po Rusznik - doprowadziłeś już swojego Lorenza do porządku po strzelaniu w Rybniku - podziwiam Twoją cierpliwość i spokój !!!
Przy okazji przypominam o zawodach czarnoprochowych w Toruniu 25 września br. ( kategoria karabin i broń krótka- pistolet, rewolwer ) oraz o Przeglądzie artylerii brackiej tego samego dnia w godzinach popołudniowych nad Wisła w Toruniu. Pozdrawiam, miło jest wymienić zdania i poczytać info od braci.

Sebastian - Pią 30 Lip, 2004 8:55 am

Czyli z tego wynika ze jednak gwint jest czynnikiem decydujacym.

asasello - Pią 30 Lip, 2004 10:24 am

Na razie mowa o 100 m na 800 z domieszka nitro przyjdzie pora później.
Na "strzelnicowe" odległości niewielki kaliber też nie powinien mieć wpływu gwint też nie za wielki.Tak więc pozostaje ammunicja, błędy strzelca, wady broni.Błędów strzelca nie da się tutaj skorygować.
Jeśli chodzi o pociski to ja używałem polskich (kul i reali) oraz troszke HiN 454.Pytanie kto trafiał na 100m coś z polskich kulek i reali (ASSA).Ja używałem tylko polskiego prochu na 100m w naważce około 3g (dwie fiolki do pobierania krwi) jaki jest każdy wie.Kapiszony czeskie- bez finezji ale pewny zpłon. Pozostaje broń dlatego ponawiam pytanie o przyrządy celownicze inne usterki mające wpływ na celność broni - Uprzedzam że wylot lufy u mnie wygląda na OK.

Łucznik - Pią 30 Lip, 2004 10:32 am

przypominam o zawodach czarnoprochowych w Toruniu 25 września
To jest ostatnia sobota września. Potrzebuję rezerwację w "Polonii" lub w "Trzy korony" 2 x 2 osoby. Cały dzień na strzelnicy, obiadek (proszę sałatki z kapusty nie robić blenderem (zgroza!) lecz kroić ręcznie). Po południu walimy z armat do statków wycieczkowych na Wiśle - nie mają instynktu samozachowawczego - im głośniej się strzela, tym bliżej podpływają. Wieczorkiem na Mostowej w Napolitano testujemy canelloni spinaci z gorgonzollą popijając białym chianti, na wety tiramisu (chyba że już umieją robić kisiel żurawinowy). Na powrotnej drodze z Mostowej do hotelu obiecujemy KAŻDEJ toruniance która się wychyli z okna zaśpiewać "... seniorita, senioritaaaaaaaa ..."

rusznik - Pią 30 Lip, 2004 9:06 pm

Zasadniczo kolego asasello tonie masz pojecia o balistyce wazny jes pocisk i gwint oraz ladunek prochowy reszta to dodatki gdyz strzela lufa pociskiem a to daje celnosc-rozrzut a nie jest wazny osprzet broni bo on nie lata do tarczy.KURKU kolego doprowadzilem lufe do stanu lepszego niz byla 100 lat temu.Postaramy sie przyjechac do Torunia na zawody HEJ.Variag-a od kidy to karabin WHITWORTH byl bronia przepisowa wojskowa co. Bo jak mi wiadomo w Anglji go wprowadzili do wojska na probe w 1864 tylko 8000 szt. i w1866 wprowadzono odtylcowego Snidera kal .577 .Poza tym karabiny te produkowano w MENCHESTER ORDNANSE CO. a do USA to sprzedano tylko oklo 2000szt.Jak chcesz cos wiecej to pytaj to pogadamy.SEBASTIAN gwint plus pocick i proch jest w broni sprawa zasadnicza napisz jaki karabin CIE interesuje to o nim pogadamy.

Sebastian - Pią 30 Lip, 2004 10:38 pm

Interesuje mnie Ardesa Ranger bo mam.Interesuja mnie produkty Pedersoli bo sa ładne.
Interesuje mnie Mortimer Withworth bo ma skok gwintu 1-20 i napisane ze jest przeznaczony do strzelania na 100 m.
Dalej interesuje mnie Mortimer Target bo ma skok 1-66 i pod spodem wielkimi bukwami "World Champion".
Co ciekawe Mortimer Veterli o skoku 1-48 jest opisany jako do strzelania na 50 m.Wiec im ciasniejszy gwint tym lepiej ale spod statystyki wylamuje sie ten Target ktory ma gwint jak ardesa.Fakt ma kaliber .54.
Rusznik nie chce podwazac Twojego doswiadczenia tylko staram sie poukladac elementy ukladanki i pytac o te co nie pasuja.
W ogole to proponuje wszystkim akcje "Strzelamy na 100 m !!!"
Poprobujcie i opiszczie wyniki , jaka bron, pocisk ,gwint ,ładunek.
Dojdzmy do jakichs wnioskow takze empirycznie.

Sebastian - Pią 30 Lip, 2004 11:00 pm

Wlasnie przegladalem sobie cennik Pedersoli.
Niestety wszystkie modele ktore mnie interesuja kosztuja ponad 3700 PLN
Jak dla mnie to na razie za duzo. Ja jeszcze przez jakis czas bede pieniadze na cegly i kafelki przeliczal.
Szkoda.
Chyba bede zmuszony pozosatc przy Ardesie i 50 m .
<ironia>A na 100 to sobie wiatrowke kupie</ironia>
Wiec pozostaje w zasadzie tylko watek "ile mozna wycisnac z Ardesy"?

Bodekn - Sob 31 Lip, 2004 12:29 am

ad rusznik
gdzie wariag napisal , ze withwort byl przepisowa bronia wojskowa ?
pisal tylko zgodnie z prawda , ze byl bardzo celnym karabinem uzywanym miedzy innymi podczas wojny secesyjnej
ad sebastian
masz racje strzelanie z karabinu na 50 m moze byc frustrujace
to tak jakby rzucac cegla w wystawe i sie cieszyc , ze sie trafia

Enfield 1858 - Sob 31 Lip, 2004 12:48 am

ad Rusznik i Variag
Withworth nie był bronią regulaminową jednak w te karabiny było wyposażone kilka wybranych brytyjskich pułków. Jest bezsprzeczne, że był karabinem najcelniejszym. Nie został jednak przyjęty w Armii, bo dla wojskowego karabinu celność nie jest jedynym kryterium. Parker Halle produkował je w latach..... 60- 80 ubiegłego wieku jako świetne repliki.
Twierdzenie Rusznika o pozycji karabinu Lorenza jest prawdziwe, jeśli sformułujemy je następująco: był uznawany za jeden z najlepszych.
Do tego grona należały również karabiny Enfield czy francuskie systemu Thouvenin. Jakie opinie o karabinach Lorenza krążyły wśród jego użytkowników spoza CK poczytajcie: http://www.washingtonblue...bilbylorenz.htm .
W czasie wojny secesyjnej żołnierze mieli przegląd prawie wszystkiej ówczesnej broni i możliwość jej obiektywnego porównania. Lorenz z tych porównań nie zawsze wychodził najlepiej. Co oczywiście nie przeczy temu ze Rusznik ma super broń, o czym świadczą jego wyniki.
.

mkowalczuk - Sob 31 Lip, 2004 9:28 am

Dzisiaj ok. 11.00 w Pucicach sprawdzimy, co da się osiągnąć z Ardesy na 100 m. Oczywiście całość opiszemy ku ciesze wszystkich i pewnie smutkowi naszemu. Zabieramy na strzelnicę broń, proch itd oraz kamerę aby to uwiecznić. W planach też porównanie celności naszych CP i sztucera ( do końca nie wiadomo jaki nam w łapki wpadnie) oraz Beryla. Oczywiście zdajemy sobie sprawę z nierównych szans, ale nikt jeszcze tego tak nie robił a do czegoś trzeba odnieść osiągnięte wyniki, oraz sprawdzić oko testujących 8)
Ponadto mała niespodzianka, ale o tym szzaaaa. Jak wyjdzie to bedzie co zobaczyć.

Osoby z okolic Szczecina - przyłączcie się. W kupie raźniej :D

Pozdrawiam:
mkowalczuk

beny - Sob 31 Lip, 2004 1:36 pm

będę dorabiał lufę do kentucky w kal. 54 jaki proponujecie skok gwintu???

rusznik - Sob 31 Lip, 2004 9:10 pm

beny-lufa kal .54 na kule to gwint 1-66 a na pocisk to nepszy jest 1-48.SEBASTIAN jesli czasowo brak CI kasiorki na drozsze modele to alternatywnie zaopatrz sie w karabin HAWKEN RIFLE LUB CHALLENGER Z Ardesy sa one jak wczesniej pisalem najlepszymi modelami tej firmy i w kal. 45 maja gwint 1-32 atym to juz mozna postrzelac daleko i celnie tylko pocisk trzeba odpowiedni dobrac o dlugosci 23 do 26mm.Enfield 1858 ocena przez Amerykanow Lorenzow jest tylko pod wzgledem tgz.wygladu zewnetrznym a zapomnieli o parametrach balistycznych gdyz nie posiadali amonicji orginalnej typu lorenz pocisk auto kompresyjny kal 13.70mm o wadze 29 gram prochu bylo 4 gram pretkosc wylotowa 375m/s na 225m rorzut pociskow sie miescil w kole o srednicy 15cm na odleglosci 1000 krokow przebijal pocisk 6 szt desek sosnowych ogrubosci 5cmm oddalonych miedzy soba o stope na 2000 krokow te same dechy tylko 3 szt tarcza o wymiarach 1.80 i dlugosci 25 krokow byla trafiana na 700m w 100 procentach Enfield tego nigdy nie zrobi a Francuzkie karabiny to daleko w tyle sa za Lorenzem.Szwajcarja miala w latach 50-tych 19 wieku tylko lepsze karabiny wojskowe od Lorenzow lecz byly one w kal 10.40mm.Enfield 577 ma skupienie pszestrzelin na 100m okolo 9-10cm a Lorenzy 7cm.

variag - Sob 31 Lip, 2004 9:17 pm

witam
Jako podsumowanie peanów na temat Lorenza warto chyba dodać że w 1866 roku Austia dostała "baty" od prusaków uzbrojonych w znacznie mniej celne Dreyse.
Zaraz potem wprowadzono Wanzla i Werndla i przerobiono sporo Lorenzów na system Wanzla.
To tak w duzym skrócie.
pzdr

rusznik - Sob 31 Lip, 2004 9:33 pm

Kolego w wojnie w 1866 zawiodla taktyka austryjacka a nie bron gdyz tam gdzie austryjacy prowadzili boj strzelecki to wygrywali np bitwa pod Trutnowem oraz potyczki jegrow austryjackich przed bitwa pod Sadowa.

variag - Sob 31 Lip, 2004 9:55 pm

witam
Szanowny kolego, myśle że Austriacy ze swoją szybostrzelnoscią ( 2-3 strzały na minute) i brakiem mozliwości ladowania broni w pozycji leżąc nie mieli szans z pruskimi odtylcowymi Dreysami, wprawdzie mniej celnymi ale strzelającymi nawet do 15 strzałów na minutę.
pzdr

rusznik - Sob 31 Lip, 2004 10:11 pm

Faktyczmie szybkostrzelnosc Dreyse byla zabujcza dla kolumn austryjackich wojsk lecz ogien ten byl skuteczny z odleglosci oklo 300m tylko. Jesli zas idzie o mozliwosc ladowania lezac to przepisy taktyczne z 1861 mowily otakiej mozliwosci ladowania lorenzow lecz jak mowilem zawiodla taktyka i dowodzenie austryjackie w tej wojnie.W CK armi bylo kilka tysiece odtylcowych lorenzow z zamkiem LINDNERA .

Sebastian - Sob 31 Lip, 2004 10:46 pm

Mam prosbe .Czy mozecie sprawe Lorenza,Martimera i kto komu baty spuscil przeniesc do innego watku?
Ja wiem ze Variag teraz szpera i wertuje wszelkie mozliwe publikacje aby ostatnie slowo nalezalo do niego ,tylko prosze aby zrobic to w osobnym watku.
Wracajac do celnosci.
"Pucice Story"
W rolach glownych
Beryl 5.56 NATO
Ardesa Kentucky .45
Ardesa Ranger .45
InvestArm Hawken .45

w pozostalych rolach:
Sebastian , mkowalczuk , publika (och-y i ach-y ).

Scena pierwsza.
Tor 100 m .Drewniane stoliczki, worki z piaskiem ,lawka do siedzenia.
Najpierw na ogien poszedl Beryl. Dwie serie strzalow mialy pokazac nasze skupienie.Moje ok 20 cm Marek 15 cm.
Czyli wiemy jak siejemy.To zaczynamy z CP
Ardesa Ranger . 2 gramy prochu.Stzrelam ja. Rozrzuca sporo ok 30cm ale juz w tarczy .Marek sprawdza z Rangera. To samo.Przesiadka na Kentucky.Identycznie.Czyli dlugosc lufy nie pomaga.
No to teraz Hawken . I tutaj porazka.Byl to model osrodkowy.Ladny gwint 1-48 12 bruzd w lufie.Niestety totalnie nie przestrzelany.Pierwsze dwa straly poza tarcza.Podszedlem na 50 i trafilem w tarcze .Jednak krecenie nic nie pomoglo i walil gdzie popadlo i to z 50m. Poza tym mial uwalony zamek i slaba sprezyne wiec czasami nie odpalal kapiszon.
Po krotkiej walce poddalem sie.Tak wiec nie wiem jaka celnosc ma gwint 1-48.
Postanowilem jeszcze zwiekszyc dawke prochu do 3 gram.Usiadlem na Rangera i totalne zaskoczenie.Seria 4 strzalow ok 15 cm.
Wiec jednak mozna . Jako ze czas nas gonil i publika troche nam harmonogram zaklocila a kolejne atrakcej czekaly nie bawilem sie dalej.
Wnioski.
a) stosowalem zly flejtuch .Nie znajdowalem wczesniej flejtuchow albo marne szczatki.Teraz zmienilem material i grubosc i efekt byl widoczny .
b) wczesniej strzelalem jako podporku uzywajac stolika plazowego i skrzynki z akcesoriami. Stolik sie chwial niemozebnie ale wydawalo mi sie ze nie powinno to miec wplywu na strzal.Jednak mylilem sie.Worek z piaskiem i stabilne podparcie to podstawa.
c) odpowiedni ladunek. 2 gramy na 100 m to za malo .3 gramy zwiekszylo predkosc i stabilizacje kuli na tym dystansie.

Ergo.
Ardesa nie jest taka zla. Oczywiscie daleko jej do Lorenza jednak mozliwe jest uzyskanie skupienia ok 20 cm czyli "w czarnym".
Wazne jest dobranie wlasciwego flejtucha i ladunku.O ile flejtuch mozna testowac na 50 m o tyle ladunek trzeba juz na 100. Ladunki uzywane na 50 m moga byc niewystarczajace do stabilizacji na duza odleglosc i samo podniesienie szczerbinki czy przeziernika nic nie da.
No i oczywiscie technika.To ma chyba najwiekszy wplyw.Minimalne drgniecie i widac efekt od razu.Na 100m "czarne" ma wielkosc glowki od szpiliki.Strzelanie na ten dystans z otwartych przyrzadow jest naprawde bardzo "wyczynowe"
Zachecam wszystkich do wlasnych testow i dzielenia sie wynikami.
Aha scena druga bedzie opisana jak Mareczek filmy zmontuje.Ale to niespodzianka...

Prezes - Nie 01 Sie, 2004 10:35 am

zwiekszenie nawazki zwiekszyło Vo pocisku ale takze predkosc obrotowa i jego stabilizacje..........spróbuj z nawazka 3,5-4g
pp

mkowalczuk - Nie 01 Sie, 2004 10:42 am

Filmy pomontowane - głęboka noc mnie zastała, ale są. Teraz tylko upublicznienie. W poniedziałek Sebastian dostanie materiały i mam nadzieję, niezwłocznie powiesi.

W ramach jednego z filmów efekty specjalne na drodze kuli znalazł się .... szzzzaaaa. Zobaczycie.

A wypada też podziękować Właścicelom strzelnicy za udostępnienie toru i dopuszczenie kamery - dziękujemy. Miło, ze mamy dostęp do strzelnicy gdzie CP jest traktowane na równi z innymi rodzajami broni.

mkowalczuk

Sebastian - Nie 01 Sie, 2004 11:24 am

spróbuj z nawazka 3,5-4g

Chodzi mi o wypraktykowanie takiej kombinacji kula-flejtuch-proch ktora da optymalne wyniki a jednoczesnie bedzie znosna ekonomiczne.
Nie sztuka strzelac z 6 gram.Ale jakos nie lubie bolacego ramienia wieczorem.

rusznik - Nie 01 Sie, 2004 1:03 pm

Sebastianie jesli chodzi o flejtuchy to ja juz pisalem jak obliczyc ich optymalna grubosc oraz to ze musza byc z mocnego plutna bawelnianego i ze trzeba po strzelaniu przegladnac czy nie potargalo ich w lufie .Jesli flejtuch wyleci potargany to kula w lufie nie otrzymala prawidlowego prowadzenia po gwintach i leci nieco do boku od osi lufy.Sprobuj tez smarowac latki od strony przylegania do gwintow przy lekkiej kuli jaka jest kula .445 to ma tez znaczenie podczas rozdzielania sie kuli od latki po opuszczeniu lufy.Pretkosc jaka trzeba nadac kuli okraglej powinna byc pretkosc naddzwienkowa powyzej 350m/s czyli prochu oklo 4gram.I gwint 1-66 jest dobry do kuli lecz w kalibrze 45 na pocisk sie nie nadaje w zupelnosci , mala masa i obroty pocisku .Dobrym wynikiem jest skupinie przestszelin w kregu do max 15cm na 100m.

asasello - Pon 02 Sie, 2004 10:16 am

Ad Rusznik
Nie mam pojęcia o balistyce i nie kryje tego.Jestem tu po to aby je zdobyć.Ty mi nie specjalnie ułatwisz.No chyba że kupie Lorenza.Jeśli celownik jest nieważny to go sobie zdemontuj.
Ad Sebastian
Dołącz też fotke flejtucha tak jak powinien i nie powinien po użyciu wyglądać.
Jak wypadł Beryl?
Czy ty szlifowałeś fasetki na muszce?

Sebastian - Pon 02 Sie, 2004 12:15 pm

Mam filmy od Marka.
Rewelacja.
Wrzuce na strone do działu Zasoby.
Sa dwa filmy kazdy w dwoch wersjach. W sredniej jakosci i dobrej
Jeden film przedstawia nasze zabawy z Berylem a drugi jest stricte czarnoprochowy.
Dla zainteresowanych co sie stalo pod koniec filmu z czarnoprochowcem polecam Galeria->Inne.
Są tam trzy zdjecia z trzech klatek pozwalające na spokojnie obejrzeć co się stało.

Sebastian - Sro 04 Sie, 2004 8:15 am

Wlasnie jestem po lekturze www.lrml.org
Na podstawie badan Withworth-a wynika jednoznacznie ze dla malego kalibru typu .45 pocisk musie miec dlugosc trzech kalibrow skok lufy 1-20 a ladunek rzedu 4-5 gramow.
Karabin Enfield ktory byl rowniez celny posiadal pocisk 2 krotnej dlugosci kalibru ,skok lufy
1-78 ale za to kaliber .58 - .61
Czyli w naszym przypadku porzadana bylaby konfiguracja dla kalibru .45 lufa 1-20 ew 1-32 i dluuugi pocisk .
Parametry te pozwolily karabinowi Withwortha osiagac skupienie 10 cm na 500m i ok 30 cm na 800 m.
Czyli rusznik ma duzo racji w tym co napisal.
Wazny jest tez typ i glebokosc gwintu.Dla tak szybkiego gwintu musi byc gleboki lub najlepiej oktagonalny jak to bylo w karabinie Withwortha.Nie wiem jak wyglada ta sprawa w Ardesach o szybkim gwincie ale jezeli jest taki jak w tych 1-66 to moze byc za plytki.

Prezes - Sro 04 Sie, 2004 10:09 am

w broni palnej jest zasada im dłuzszy pocisk tym gwint musi miec "mocniejszy skret"
pp

rusznik - Sro 04 Sie, 2004 5:37 pm

Sebastianie jesli chodzi o karabiny z ardesy do strzelania na 100m to w modelach Hawken Rifle,Chellenger kal .45 sa gwinty 1-32 o glebokosci gwintu 0.15mm lecz to powinno wystarczyc jesli uzywa sie odpowidnio dopasowanego pocisku nieco dluzszego niz dwa razy kal. i umiarkowany ladunek prochu oklo 60 grain.Pocisk powinien byc z rowkami smarowniczymi o ksztalcie czubka-glowicy owalnym lub z malym sciaciem czolowym.Nie mam nistety szczegolowych danych na temat karabinu z ardesy Hawken Match kal 451 gwint o skrecie 1-20 ,7 gwint. pocisk proponowany to pociski ciezszkie-dlugie oklo 500grain.JAKICH pociskow mine uzywasz do kal 45 bo jesli sa to pociski z kleszczy firmy Lee to Ci cos moge napisac ciekawego z ksiegi Lymana o nich, podaj dokladne wymiary.

Sebastian - Sro 04 Sie, 2004 8:07 pm

Wlasnie sprzedalem kulolejke MINIE.Byly to minie kal .45 lee o masie 250 grainow.Mi niezbyt sie sprawdzily ale teraz bedzie sie z nimi meczyl Pawel Paszkiewicz.Wiec mysle ze mozesz podac garsc informacji gdyz on na pewno bedzie zainteresowany.
A tak przy okazji co to za ksiega lymana na ktora sie powolujesz ?

rusznik - Czw 05 Sie, 2004 6:15 pm

Jest to ksiazka firmy Lyman pod tyt.Black powder handbook .Super ksiega o balistyce oraz ladowaniu prawidlowym broni cp polowaniu z cp tabele przestrzelan na rozne pociski itp itd.Dostalem ja od kuzyna z Canady lecz chyba ja mozna jeszcze nabyc w firmia HEGE.MOJA dotkryna brzmi najpiew wiedza teoretyczna a potem strzelanie bo inaczej to straszliwe gupoty wychodza.

thor - Czw 05 Sie, 2004 6:20 pm

Rusznik czy chodzi o ta książkę? : http://www.trackofthewolf...rtNum=BOOK-LBPH

rusznik - Czw 05 Sie, 2004 6:43 pm

JA TO JEST TO TYLKO 2 WYDANIE POPROSTU NOWSZE I LEPSZE JAK BEDZIESZ KUPOWAL TO ZAMOW 2SZT TO OD CIEBIE ODKUPIE CHETNIE-DAJ ZNAC MI.

Prezes - Czw 05 Sie, 2004 8:38 pm

jakby to było po polsku ile by to spraw rozwiązało....................i wyjasniło
pp

RUDOLF JÓZEF - Czw 05 Sie, 2004 10:59 pm

Jak ktoś by to zamawiał to proszę uprzejmie o uwzglednieniu w ilości zamawianych egzemplarzy mojej skromnej osoby;-)))

Sebastian - Czw 05 Sie, 2004 11:13 pm

Pluje sobie w brode bo w ostatnim zamowieniu kupilem katalog tracka a o takiej pozycji nawet nie pomyslalem.
Ach gdzie ja mialem glowe.
Jezeli ktos cos zamawia i chce pomoc to prosimy o sygnal.
Mozna ew. zrzucic sie na kilka sztuk i zamowic na spole tylko chetni musza byc zdecydowani i powazni.

maab - Pią 06 Sie, 2004 12:34 am

W tej sytuacji chyba najlepiej napisac do Lindy (linda@trackofthewolf.com) i zapytac, jaka bylaby cena przy zamowieniu 5 sztuk, a moze bedzie wiecej chcetnych ?
W kazdym razie rusznik ma racje, warto to przeczytac i na poczatek chociaz co bardziej interesujace rozdzialy przetlumaczyc.

maab

Sebastian - Pią 06 Sie, 2004 7:27 am

Problem nie jest z cena tylko z transportem ktory kosztuje prawie 30$.
Dla zamawiania jednej ksiazki to stanowczo za drogo.Gdyby bylo z 10 chetnych to co innego.
Ale moze przeniesmy to do innego topicu ?

wojtek_pl - Pią 06 Sie, 2004 8:29 am

Też jestem chętny na taką książkę.
A może wyłonimy spośród nas przedstawiciela upoważnionego do zamawiania w TrackOfTheWolf? - My byśmy się zgłaszali do niego, on by hurtem zamawiał i wyszło by taniej dla wszystkich (koszty transportu są duże)? I nie tylko książki. Takie małe przedstawicielstwo TOTW w Polsce .

Acha, przypominam, że książki są ciężkie.

Sebastian - Pią 06 Sie, 2004 8:36 am

Niestety to jest bardziej skomplikowane niz sie wydaje.
Przedstawiciel musi miec fakture ,musi dokonac odprawy celnej oplacic podatki ,koszty ubezpieczenia przesylki itp.A co ma w zamian.Narzekania czemu tak dlugo i ze jest do kitu.
A tak, jak sie zmawiamy to jest jedna osoba ktora to firmuje czyli zamawia na swoje nazwisko.
Tylko znowu sa pytania.Kto zaplaci za calosc przesylki?Wszyscy musieliby dokonac przedplat bo przeciez nie bedzie taka osoba wykladala swoich pieniedzy za innych.Kto pokryje koszty przesylki ubezpieczonej ?
Co sie stanie jak przesylka zniknie ? Co sie stanie jak zostanie oclona ?
Prawde mowiac jest to zwykly przemyt bo inaczej tego okreslic nie mozna.
Widzicie wiec ze problemow jest sporo.
Ja moglbym sie podjac takiego zadania bo robilem to juz nie raz jednak potrzeba do tego jak pisalem ok 10 chetnych aby koszt transportu wyniosl kilka dolarow na jedna osobe.
Zaloze moze topic nowy.

Sebastian - Sob 07 Sie, 2004 10:39 pm

Bylem dzisiaj z Markiem na strzelnicy i bawilismy sie w Hollywood.
Strzelilem trzy razy moze jako pojawili si egoscie z IPSC i dalismy im stzrelic.Ja jak glupi zladawalem MINIE i 6 gram prochu choc wiem ze po niej lufa jest zasyfiona.
Wiec ze stzrelania nici bo nawet w tarcze nie tarfialem.
Wiec po powrocie do domu wyczyscilem bron i poszedlem na strzelnice u siebie.
No i postanowilem na spokojnie przestrzelac i sprawdzic Rangera.
Najpierw zaczalem od 25 m aby byc pewnym ze jest wlasciwie ustawiony.
No i w zasadzie w punkt.Na 50 m skupeinienie ok 5 cm w tym trzy dyszki dziewiatka na krawedzi dychy i osemka.Na tej samej nastawie i ladunku 2 gram.
No wiec poszedlem juz na spokojnie na 100 m polozylem sie oparlem ladnie bron ustawilem przeziernik na 100 m zaladowalem 4 gramy prochu i wystrzelilem serie 5 strzalow.
Jak szedlem do tarczy to bylo to mije najdluzsze 100 m w zyciu.
Ale jak zobaczylem skupienie......
6x4 cm i jeden odskok w gore ale w linii na ok 10 cm.
Przypominam ze to Ardesa ,kal .45 kula gwint 1-66.
Czyli jednak nie jest taka zla.
Jak dopadne skaner to postaram sie zaskanowac aby nie bylo ze sciemniam.
Fakt ze z wolnej reki nie mialbym takiego wyniku ale mi caly czas chodzi o to co moze Ardesa a nie ja.
Jak widac nie jest to wynik odbiegajacy ad broni wspolczesnej.
Pamietajmy ze strzelanie z otwartych przyrzadow na 100 m to ekshibicjonizm prawie ( zartuje).Gdyby tak zalozyc optyke to spokojnie mozna by sie zmiescic w 5 cm.A tyle to juz maja mysliwskie bronie.
Aha nie dobieralem kul tylko sypalem jak leci.
Mysle ze najwazniejszy jest flejtuch .
Testowalem trzy rodzaje. Stary obrus tesciowej tkanine lniana i adamaszek(tak sie chyba nazywa). Obrus miekki ladnie sie ladowal ale na 50 m troche sial .Len ladnie szedl w linii ale pierwszy strzal 6 potem 7,9,10
Tak jakby za kazdym razem wyzej .Moze od brudu.
Za to adamaszek bez zarzutu.Idealne skupienie flejtuchy nie poszarpane ladny wzorek od gwintu.Polecam wszystkim.
Takze mysle ze moje poprzednie niepowodzenia wynikaly ze zelgo materialu (obrus) jak i bledow stzrelca bo stzrelalem ze zlej podporki i sialem ja a nie bron.
Tak wiec nie plujmy na Ardese.

asasello - Wto 10 Sie, 2004 11:03 am

Adamaszek to nie jest coś takiego czym obszywa się kołdry -śliski ze wzorakmi?
Pytałem w paru sklepach o jedwab ale sprzedawczynie robiły tylko

Sebastian - Wto 10 Sie, 2004 11:49 am

Rzczywiscie ma wzorki.
Jest gesto tkany ,dosyc sztywny,nie strzepi sie i ladnie sie kroi.
Ja jak kupowalem to wzialem oryginalny flejtuch taki kupny ( wzialem ad Marka na wzor) i szukalem materialow o podobnej fakturze i gubosci.
Kupilem dwa paski po 5 cm i bawilem sie.
Teraz kupie ze dwa metry i bede mial na ......hoho.

Sebastian - Sro 11 Sie, 2004 5:26 pm

A oto obiecane zdjecia

Wynik strzelania na 50 m ladunek 2 gramu kula.44 na flejtuch
http://cp.ssn.pl/images/gal/g74.jpg
A ponizej wynik na 100 m ladunek 4 gramy kula ta sama
http://cp.ssn.pl/images/gal/g75.jpg

asasello - Sro 11 Sie, 2004 6:48 pm

Zastanawiałem się nad tym i to nie ma sensu.Adamaszek jest raczej cienki tym bardziej że kulka 44 zapewnia spory luz zeby to było 457 to by się zgadzało (mocne wypełnienie bruzd) a tak to prawie GL.Czy kulki ciężko wchodziły? Może lufy ardesy mają zbyt chropowatą powierzchnie i potrzebują mocnej śliskiej szmaty ale wtedy Real powinien dobrze latać a nie lata?Natomiast naważka 4 gramy to sporo musze to sprawdzić.Czy udało ci sie to powtórzyć?Może miałes dzien konia.

mkowalczuk - Sro 11 Sie, 2004 10:08 pm

Asasello - .457 + flejtuch? W lufę kaliber 450?
Ty się zastanów gdzie tu miejsce na flejtuch przy tej kuli ... .

Sebastian - Czw 12 Sie, 2004 8:08 am

Niestety byl wieczor i nie moglem juz wiecej strzelac bo zostal mi jeden kapiszon . Ale mam zamiar powtorzyc to jak zrobie zakupy.
Sam jestem ciekaw czy wyniki beda powtarzalne czy to taki przypadek.
A co do adamaszku.
Wchodzi dosyc ciasno ale spokojnie laduje sie reka.Nie trzeba do tego celu uzywac mlotka.
Moze po prostu sa rozne rodzaje adamaszku ?
Ten ktory mi kobita sprzedala i tak go nazwala jest dosyc sztywne , nie lejacy ani gladki.Wyglada jak gesto tkana bawelniana tkanina.A zreszta idz do sklepu i pomacaj.
ad Marek.
Moze asasello ma lufe .50 ?
Ale wtedy na flejtuchy trzeba by uzywac starych kaleson. :D

asasello - Czw 12 Sie, 2004 8:39 am

Dziśaj dopiero będe miał możliwość sprawdzić. 454 na flejtuch wchodzą raczej lekko. Jeśli kalesony mogłyby pomóc nie będe się wahał :oops:

wojtek_pl - Czw 12 Sie, 2004 8:50 am

Dziśaj dopiero będe miał możliwość sprawdzić. 454 na flejtuch wchodzą raczej lekko. Jeśli kalesony mogłyby pomóc nie będe się wachał


Nie będziesz wąchał czy nie będziesz się wahał ?
;-) 8) :lol:

Sebastian - Czw 12 Sie, 2004 9:23 am

.454 na flejtuch wchodzą raczej lekko.

Naprawde masz kule .454 i jeszcze uzywasz flejtucha ?
To jaki ty masz kaliber ?
Bo na pewno inny niz moj.
Albo masz kule .445 albo .44 bo raczej ciezko jest wlozyc kule .454 z flejtuchem do lufy .45.

Asasello a czy ty owijasz kule w flejtuch czy tylko kladziesz pod spod kuli jak przybitke ? :lol:

asasello - Pią 13 Sie, 2004 12:52 pm

Na HiN chyba mozna polegać.Moze rzeczywiscie mam jakąś "tęgą rure". Niestety nie sprawdziłem leśniczy na urlopie - strzelnica zamknięta.Nawiasem mówiąc ciekawy człowiek cały rok w środku lasu a na urlop jedzie w Bieszczady.

asasello - Czw 19 Sie, 2004 10:29 am

Kule 454 wchodzą z flejtuchem 0,3mm stosunkowo lekko kule 457 (11,6-11,7mm)z tym samym flejtuchem wchodzą ciężej ale da się załadować bez młotka samym starterem.Nie mówcie że u was jest inaczej? Strzał przy 457 jest troche głośniejszy i minimalnie wyższy. Opór przy ładowaniu jest na prawie całej długości a nie tylko na początku długości lufy.

Bartic - Czw 19 Sie, 2004 10:44 am

Może to sprawka niezbyt wysokiego gwintu w lufie.
U mnie na flejtuch idealnie wchodzą kulki 11,3; 11,4 - bywa, że przetnie; 11,5 - zawsze ścina szmatkę.

Dazbi - Czw 19 Sie, 2004 5:59 pm

Do moich 45'ek i kule .454 trzeba wbijać młotkiem nawet bez "flejtucha".
Kiedyś przez pomyłkę położylem na flejtuch .454 i nie mogąc się już wycofać dobiłem ją młotkiem ,a resztkę flejtucha , która została równiutko, w ząbki odcięta na początku, wyjąłem.

rusznik - Czw 19 Sie, 2004 11:45 pm

Kule sie wptcha do wnetrza lufy a nie wbija ito mlotkiem, mlotkiem to sie mozna puknac...

rusznik - Czw 19 Sie, 2004 11:46 pm

Kule sie wpycha do wnetrza lufy a nie wbija ito mlotkiem, mlotkiem to sie mozna puknac...

maab - Pią 20 Sie, 2004 12:35 am

I sam sobie wbijasz gola. Twoja wypowiedz jest lakoniczna, mentorska i irytujaca. Czy moglbys ja nieco rozbudowac, uzasadnic ? Jak chcesz wepchnac kule .454 do lufy .45 ? Jakims silownikiem ? Tylko rewolwery (i to nie wszystkie) maja integralna dzwignie do wpychania kul. Przy pocisku nadkalibrowym mlotek jest raczej nizastapiony. W koncu nie wszyscy laduja "na flejtuch", i nie zawsze pociskami kulistymi. Oczywiscie zdarza sie "puknac" mlotkiem, ale zazwyczaj niecelowo i wywoluje to czasem fale wyrazen potocznie uwazanych za nieprzyzwoite.

Pozdrawiam

maab

1864 - Pią 20 Sie, 2004 1:12 pm

Pociski młotkiem , zaprawdę, wbijano. Pamiętam kopię ryciny z XIX w. strzelca kurpiowskiego w trakcie nabijania, z fajnym młotkiem; wyglądał na drewniany. Poszukam.

rusznik - Pią 20 Sie, 2004 5:25 pm

JESLI chodzi o historjie to niewiele bylo sztucerow nabijanych zapomoca mlotka ze znanych to tylko francuski wersalski 1793 i an 13 kal. lufy 13.50mm a kuli 14.40mm.A z tymi mlotkami to sie wzielo z tad ze wyciory-nabijaki sztucerow jegerskich mialy drewniane wykonczenie w ksztalcie mlotka.Wpychano tym drewnianym wykonczenim kule z latka a nastepnie dalej do wnetrza lufy sila miesni pchano pobojczykiem.Strzelanie kula okragla nadkalibrowa jest nieprawidlowe gdyz lufa sie szybciej zabrudza nagarem oraz jest mala stycznosc kuli z gwintem, nikt na zachodzie z dobrych strzelcow tak nie laduje broni.Pocisk nadkalibrowy jesli jest [prawidlowo] wykonany z miekkiego- czysteego olowiu to da sie wepchnac bez problemu sila miesni nie zgniatajac czubka pocisku.

Dazbi - Pią 20 Sie, 2004 6:05 pm

Nie wiem jakie osiłki strzelają z czarnoprochowców w "Księstwie Cieszyńskim" . Ja, ponieważ nie bywam na siłowni i nie mam tyle siły żeby wtłoczyć kulę .457 reką , używam młotka gumowego. U nas, na strzelnicy jest to widok normalny. Przypuszczam , że na widowiskach historycznych, w dbałości o realia można obyć się bez młotka - papier toaletowy można dobić ręką
A co do kuli nadkalibrowej , to wydłubałem dwudziestą z rzędu (bez czyszczenia lufy) z kulochwytu i miała wyraźny, równy ślad gwintu.

rusznik - Pią 20 Sie, 2004 6:29 pm

Muj Lorenz ma kal.13.90mm a pocisk 14.10mm laduje go reczmie bez wiekszego wysilku i chodzi tu o technike ladowania-startowania pocisku do lufy w pierwszej fazie wtloczenia a nie o sile miesni to chodzi o wiedze i umiejetnosc ladowania.Zapraszam na zawody na slask to moze czegos was nauczy, zapytajcie kolegow z Otwocka.

Dazbi - Pią 20 Sie, 2004 6:40 pm

Z kolegami z Otwocka laliśmy kule przedwczoraj , co nie zmienia faktu , że kuli nadkalibrowej nie wtłoczę ręką - praca z myszką i klawiaturą komputerową nie zapewnia mi odpowiedniego treningu siłowego
Kule podkalibrowe na flejtuchu wciskam starterem...

mkowalczuk - Pią 20 Sie, 2004 7:18 pm

Taaaak
Kula nadkalibrowa, ręcznie do lufy i jeszcze we flejtuchu.
No. To chcę zobaczyć na własne oczy. Jeszcze uwierzę, ze samą kulę da się wtłoczyć po wstępnym dobiciu starterem pod warunkiem, iż bedzie z miękkiego materiału (czystego ołowiu). Ale z dodatkiem cyny i jeszcze we flejtuchu - nie uwierzę jeśli nie zobaczę. :D No chyba, że lufa z gumy
Czy na Śląsk czy do Torunia, aby to zobaczeć warto podjechać.
Więc moż ezorganizujmy "nalot" na takie spotkanie (oczywiście za zgodą organizatorów), z np. plakietkami z ksywką z forum. Będzie może miło, a może i uda się przełamać przypadki niechęci i braku wiary :D :D

rusznik - Sob 21 Sie, 2004 6:51 pm

mkowalczuk nigdzie nie napisalem ze kule nadkalibrowa sie laduje jeszcze z latka.Kule podkalibrowe na latke przyklad do Ardesy 45 kula podkal. 445 latka 0.30mm startujemy-wpychamy do wnetrza starterem a dalej to pchamy pobojczykiem, nie klepiemy bo to deformuje ksztalt kuli i diabli biora celne strzelanie,to samo jest przy pociskach nadkalibrowych.Tak poza tym to zapraszam na zawody to se skonfrontujemy nasze umiejetnosci.

VALDI - Sob 21 Sie, 2004 7:13 pm

Cześć.

Dziś robiliśmy próbę strzelania z kul (uwaga !!! ) pocisk 9mm luger (ołów)
w oryginalnym sabocie (USA). Kolega miał paczkę "sabotów" sprowadzonych z USA i zakupione pociski ołowiane do naboi Lugera (124gr). Dawka prochu ok. 2,6 grama , wspomniany pocisk i strzały oddano z odległości 25 metrów (blisko bardzo) ale skupienie 5 strzałów było ok 1" (25mm). Póżniej strzelaliśmy z 50 metrów ładunek prochu większy ( ok. 4gr. ) i skupienie było też w miarę dobre ok. 10cm (pole dziewiątki tarczy pistoletowej). Za tydzień zrobimy próby na 100 metrów.
Karabin ze skokiem gwintu 48".
Zapomniałem napisać, że ładowanie takich pocisków to bajka (chyba dlatego Amerykanie z tego strzelają) , bo zupełnie nie trzeba się męczyć.

Pozdr.
waldek

mkowalczuk - Sob 21 Sie, 2004 7:24 pm

Rusznik
[quote="mkowalczuk"]Asasello - .457 + flejtuch? W lufę kaliber 450?
Ty się zastanów gdzie tu miejsce na flejtuch przy tej kuli ... .[/quote]
Od tego się zaczęło, a właściwie od wypowiedzi Asasella. Pewnie się przejęzyczył, ale czemu Rusznik uważasz, iz to o Ciebie chodziło?
Czegoś tu nie rozumiem
Twoja teoria, a właściwie technika ładowania kuli nadkalibrowej nie budzi mego sprzeciwu Chętnie poznam sztukę prawidłowego ładowania kuli nadkalibrowej, bo sam na to pewnie nie wpadnę :oops: . Bez podtekstów
Propozycja "nalotu" czyt. spotkania mnie już nie dotyczy. Chciałem przyjąć zaproszenie, lecz nie było do mnie skierowane. I jeszcze to:
"Kule 454 wchodzą z flejtuchem 0,3mm stosunkowo lekko kule 457 (11,6-11,7mm)z tym samym flejtuchem wchodzą ciężej ale da się załadować bez młotka samym starterem.Nie mówcie że u was jest inaczej? Strzał przy 457 jest troche głośniejszy i minimalnie wyższy. Opór przy ładowaniu jest na prawie całej długości a nie tylko na początku długości lufy" Kto jest autorem tego? Czy ja napisałem gdzieś, że Rusznik?
Tego co mi przyszło w tej chwili do głowy nie napiszę

Jeszcze drobiazg, ale ważny:
Asasello ja z Ciebie się nie śmieję, lecz chciałem Ci zaporoponować demonstrację , bo mnie jakoś taka sztuczka nigdy nie wyszła z lufą Ardesy i Twą metodą :? . Myślałem, że spotkamy sie w Toruniu, a tu popatrz - wojnę prawie wywołałem. Nie pojade więc bo jeszcze znów coś, ktoś wymyśli na mój temat i kolejna wojna gotowa Szkoda. Ale lufe faktycznie masz cal. .44, a kule. 457 + flejtuch?! Jeszcze raz bedę próbował, ale jakoś marnie to widzę w swoim wykonaniu :? Kule takie mam, bo stosuję je z doskonałym skutkiem w rewolwerze.

asasello - Pon 23 Sie, 2004 8:58 am

Nie przejęzyczyłem się oipsałem co widziałem.Niestety nie mam możliwości wodobycia kul wału żeby zbadać ich deformacje ale flejtuchy które znalazłem nie są pocięte czy poszarpane.Nie umiem tego wytłumaczyć dodam że 457 kupiłem u slodowca i wyglądają na przyzwojtej jakości.

Sebastian - Pon 23 Sie, 2004 9:49 am

Moze nastapila pomylka?
I ktos zamiast .457 wsypal ci kulek .44 i niewlasciwie oznaczyl ?

mkowalczuk - Pon 23 Sie, 2004 11:20 am

Asasello
może kiedyś uda się zweryfikować ten dziwny dla mnie przypadek. Na dziś może podejdź z kulą do kogoś z mikrometrem i zwyczajnie sprawdź.
Wydaje sie bowiem trochę to nieprawdopodobne. Może lufa jest większa, może kula mniejsza, ale coś tu musi być na rzeczy.

Napisz co się dowiedziałeś z pomiarów

I samych dych , nie ważne z jakiego kalibru :D

asasello - Wto 24 Sie, 2004 9:37 am

Niestety mam dostęp tylko do starej suwmiarki ale i tak jest 11,6mm na 3 różnych kulach mierzonych w róznych miejscach.Kula 44 bez niczego wpada do lufy jak do studni.Obawiam się że kontrola techniczna w ardesie jest podobna jak w zkładach dacii

mkowalczuk - Wto 24 Sie, 2004 10:56 am

Nie mam powodu nie wierzyć.
Więc lufa?
Bo opisywana przez Ciebie sytuacja jest trochę nienormalna jak na moją skromną wiedzę. Jesli oczywioście jest to lufa .44

A jak z celnością? Obserwujesz jakieś kłopoty? Jesli nie to wypada przejść nad tym do porządku dziennego traktując to jako szczególnie cenną cechę - orginalność :D Kto ma jeszcze taki kaliber? Pewnie tylko Ty. Kule są dostępne, kulolejki w tym kalibrze też więc nie ma problemu. Życzę samych dych.

Pozdrawiam:
Marek

Enfield 1858 - Sro 25 Sie, 2004 9:00 am

Muj Lorenz ma kal.13.90mm a pocisk 14.10mm laduje go reczmie bez wiekszego wysilku i chodzi tu o technike ladowania-startowania pocisku do lufy w pierwszej fazie wtloczenia a nie o sile miesni to chodzi o wiedze i umiejetnosc ladowania.Zapraszam na zawody na slask to moze czegos was nauczy, zapytajcie kolegow z Otwocka


A mnie sie wydawało, że Lorenz strzelał pociskami kompresyjnymi podkalibrowymi co w wojskowej broni jest istotne ze wzgledu na łatwość i czas ładowania .Czy ładujesz swojego Lorenza inaczej?[/quote]

asasello - Sro 25 Sie, 2004 10:22 am

Trudno na razie mówić o celności bo strzelałem raz na jakieś 35m i nowymi przyrządami celowniczymi od rangera(bardziej niewyraźne niż oryginalne ale dużo z nimi zabawy).Jeśli mam ponad wymiarową lufe to dla mnie przykra sytuacja bo 457 to chyba największy kalber jaki mozna dostać co wyklucza użycie kulek ponadkalibrowych (przynajmniej rusznik nie będzie miał powodu do utyskiwań ).Myśle użyć flejtuchów 0,5mm z płutna leżakowego jeśli wejdzie. Wygląda że kity ardesy to zbiór części drugiego sortu.

mkowalczuk - Sro 25 Sie, 2004 10:41 am

No nie wiem. Masz więc jak masz. W e wczesniejszych moich wypowiedziach chyba pisałem o cal. .44 - oczywiście sztucery ardesy mają .45.
Jesli jesteś zadowolony to nie widzę problemu. Strzelaj, kup następne kule, gdzie indziej i znów strzelaj. Tylko praktyka da Ci odpowiedź na temat celności, a nowy zakup kul odpowie czy wszystko jest identycznie z innymi kulami. Ostatecznie nie ważne z czego, byle by celnie, aby sprawiało radość i nikomu nie szkodziło. No nie :D 35 metrów - trochę mało. To dobre dla wiatrówki. Strzelaj na minimum 50. Możesz zastosować taki numer: dostałem ze stzelnicy rzutek (ostro pomarańczowy). Na jasnym tle postawiłem na 100 m i zacząłem zabawę, aż do trafienia. Potem kolejny i kolejny. Obecnie wystarcza mi czarne pole tarczy, co nie znaczy, z ez niego nie wychodzę :?

Nie przejmuj się, ze istnieje opinia o niecelności bronio gwincie 1-66'' na 100 metrów. Jakoś mnie i Sebastianowi udaje się w tarczę trafić, a jak się wprawisz, to na 50 bedzie strasznie nudno - mam nadzieję, bo jakoś ostatnio zaniedbałem się w CP. Ale poprawię się 8)

Dobrej zabawy.

mkowalczuk

rusznik - Sro 25 Sie, 2004 6:01 pm

Enfiefd 1858 oczywiscie ze trzeba uzywac pociskow pasownych przynajmniej w skali 1:1 pocisk a kaliber lufy w polach gwintu ,gdyz uzywam mniejszych o polowe ladunkow prochowych 2 gramy prochu VL. A ongis bylo prochu w patronie 4 grama.Pociski kompresyjne jak i typu MINE gdyby byly ladowane luzno w lufie o okolo 0.10mm to przy mniejszych ladunkach prochowych niedoszlo by do prawidlowego rozszezenia pocisku w lufie.Historucznie pociski podkalibrowe byly ladowane wraz z papierowym patronem ktory doszczelnial pocisk w gwincie oraz smarowal lufe gdyz papier byl smarowany powiezchniowo tam gdzie byl osadzony pocisk.Orginalny pocisk Lorenza mial kal 13.70mm ibyl ladowany wraz z papierem z patrona a ladunek prochu to 4 gramy,kaliber patrona przy pocisku byl oklo 13.95mm,czyli pocisk mocno byl osadzony w lufie.Dzis strzelcy laduja pociski najczesciej bez papieru i dlatego smarujemy rowki pocisku a kaliber pocisku rowna sie przynajmniej kal. lufy w polach

pistolero - Sro 25 Sie, 2004 8:02 pm

Szanowni Koledzy nie biora jak widze pod uwage czynniku zasadniczego w temacie "celnosc" (co do dystansu sie nie wypowiadam bo wiadomo, ze powinien byc racjonalnie dobrany do rodzaju broni), a mianowicie CWICZENIA!!! Jak nie bedziedziecie cwiczyc to nie "zagracie" czysto na zadnym instrumencie. Wiecej strzelac mniej gadac - to taka moja skromna rada. Oczywiscie, ze fajnie jest zwalic brak wyniku na, dajmy na na to... grubosc flejtucha czy fatalny lubrykat do kul, ale jak sie policzy ilosc godzin wystrzelanych i przegadanych to szala przechyla sie zdecydowanie na korzysc tych drugich Kochani do strzelnic i strzelac, dymic, robic huk i ogien i niech nas uslysza chocby i na Marsie :D
Pozdrawiam serdecznie
Szaman

Samuel Hawken - Sro 25 Sie, 2004 10:17 pm

Drogi Szamanie, masz racje i jej nie masz. Cóż da Ci ćwiczenie, jesli Twój karabin strzela nie tam gdzie Ty chcesz? Moim zdaniem należy najpierw dobrze poznać naszą broń, wyeliminować jej wszystkie błędy i niedoskonałości, ustalić optymalne warunki strzału (a wiec rodzaj pocisku, przybitki, naważki prochu, wybrać najlepszy lubrikat) i kiedy już wiemy, że niecelność jest tylko wynikiem naszej nieumiejętności - ćwiczyć i ćwiczyć.
Po dwóch latach intensywnego używania mojego sztucera, nagle okazało sie, że pomimo pewnego doświadczenia, zdaża mi się niekiedy nie trafić w tarczę! Z pomoca kolegów i przyjaciół (Jackie, Rusznik, Krzysiek Rzemek) ustaliliśmy, że przyczyna leży w uszkodzonej nadmierną eksploatacją koronce lufy. Następnie Krzysiek lufę zreperował (jest teraz krótsza o parę milimetrw), Rusznik namówił mnie, abym do tego rodzaju lufy używał innego rodzaj pocisku oraz wyjaśnił, jak empirycznie określić ilość naważki, a Łucznik trzymał kciuki za powodzenie eksperymentu. I cóź, jestem znowu zadowolony z mojego Hawkena. I teraz mogę ćwiczyć i ćwiczyć

maab - Sro 25 Sie, 2004 10:38 pm

A sa to pociski zaiste imponujace. Z podziwem ogladalem je ostatnio w Rembertowie. Potezny pocisk wymaga sporej dawki prochu, podejrzewam ze teraz Twoj Hawken troszke mocniej "kopie".
Natomiast Andrzej (Lucznik) demonstrowal swoj elegancko (i pracowicie) "oskrobany" rewolwer, musze przyznac ze efekt jest lepszy niz mozna sie bylo tego spodziewac sadzac z samego opisu. Z tym ze rewolwer ten jest wersja juz fabrycznie zdobiona, i teraz wyglad tego zdobienia jest zdecydowanie ciekawszy.

maab

pistolero - Sro 25 Sie, 2004 11:25 pm

Nie mowie nie... moje watpliwosci wynikaja z technicznej abnegacji, do ktorej przyznaje sie z pewnym zazenowaniem :? Pewnie dlatego te braki probuje pokryc tym na co mnie jeszcze stac (sam nie wiem jak to robie!) -czyli treningiem. A'propos moze bysmy sie namowieli na dlugie osie? Weekend a moze nawet piatek, prosze bardzo , dlaczego nie :D
BUUUUUUUM!!! (zamiast pozdroweien)
Szaman

PiotrS - Pon 30 Sie, 2004 11:25 am

JESLI chodzi o historjie to niewiele bylo sztucerow nabijanych zapomoca mlotka ze znanych to tylko francuski wersalski 1793 i an 13 kal. lufy 13.50mm a kuli 14.40mm.A z tymi mlotkami to sie wzielo z tad ze wyciory-nabijaki sztucerow jegerskich mialy drewniane wykonczenie w ksztalcie mlotka.Wpychano tym drewnianym wykonczenim kule z latka a nastepnie dalej do wnetrza lufy sila miesni pchano pobojczykiem.Strzelanie kula okragla nadkalibrowa jest nieprawidlowe gdyz lufa sie szybciej zabrudza nagarem oraz jest mala stycznosc kuli z gwintem, nikt na zachodzie z dobrych strzelcow tak nie laduje broni.Pocisk nadkalibrowy jesli jest [prawidlowo] wykonany z miekkiego- czysteego olowiu to da sie wepchnac bez problemu sila miesni nie zgniatajac czubka pocisku.

Interesuje się sztucerami wojskowymi i znalazłem taki fragment:
...wziąć kulę o średnicy trochę większej od kal. sztucera (0,5-0,7 mm), owinąć ją szmatką, położyć na wylocie, wbić drewnianym młotkiem do kanału lufy i wepchnąć dalej stalowym stemplem, aby kula wkręciła się w gwint lufy o 7-8 bruzdach.
Cytat pochodzi z leksykonu Kwaśniewicza i sugeruje, że to była cecha sztucerów.

rusznik - Pon 30 Sie, 2004 7:18 pm

Nie posiadam tego leksykonu a to dlatego ze jak dlamnie to jest kiepski i malo precyzyjny.TO co zostalo zacytowane z tego leksykonu nie odstepuje zasadniczo od mego pojecia o ladowaniu sztucerow, jednakze kuli sie nie wbijalo mlotkiem tylko wpychalo przyzadem przypominajacym mlotek[starter pociskow].

Samuel Hawken - Pon 30 Sie, 2004 9:36 pm

Na temat książki Włodzimierza Kwaśniewicza "1000 słow o dawnej broni broni palnej" już kiedyś pisałem. Jest to wyjątkowa skarbnica wiedzy na interesujacy nas temat. Oto przykłady podanych tam haseł:

bombardier - w XIV - XV wieku żołnierz obsługujący bombardę.
broń kapiszonowa - dawna ręczna broń palna z zamkiem kapiszonowym.
broń lontowa - dawna ręczna broń palna z zamkiem lontowym.
broń skałkowa - dawna ręczna broń palna z zamkiem skałkowym.
broń kołowa - dawna ręczna broń palna z zamkiem kołowym.
pistolet japoński - japońska broń palna ręczna.

PiotrS - Pon 30 Sie, 2004 9:39 pm

:D
Nie mam takiej wiedzy, ale zdanie:
...szybkoszczelność [sztucerów] 1 strzał na minutę.
zdziwiło mnie trochę.

Wracając do tematu,
jakiego naboju [kal. kuli z czym i ile prochu] jeżeli będę miał sztucer skałkowy kal. .54 z gwintem 1-66, 7 bruzd, 71 cm lufą i 3,7 kg całkowitym ciężarem broni, jeżeli chce zyskać przyzwoite wyniki na 100 i więcej metrów.

marekp - Pon 30 Sie, 2004 10:17 pm

Proponowalbym taki scenariusz. Najpierw zdobyc bron np. sztucer. Nastepnie nauczyc sie jego obslugi. Mozna przeczytac w instrukcji ile tego prochu, mozna zaczac od jakiejs sensownej nawazki np. 2 gramy. Nastepnie pocwiczyc strzelania na 25m. Potem sprobowac to samo na 50m i za jakis czas na 100m. W miedzyczasie mozna postawic sobie tarcze na 100m i spojrzec na nia przez przyrzady celownice bez optyki. Czyli muszka i szczerbinka albo przeziernik. To spowoduje pewna pokore jesli chodzi o dystans 100 i wiecej metrow. Oczywiscie da sie trafic. Mozna tez umocowac karabin w imadle i strzelac na rozrzut na 100m. Sa takie zawody. Bedzie to dawalo poczucie jakies wyzszosci - co by bylo gdybym umial strzelac :-). Rozrzut broni wskazuje na to, ze bylbym mistrzem swiata.

Przeciez te rozwazania typu co bedzie jak bede mial sztucer o kalibrze i nasype .....gramow prochu a kule bedzie ....... to czy na 200m bede umial w cos trafic. Na pewno. Kula wystrzelona z lufy zawsze w cos trafia. Nie zawsze tam gdzie chce strzelec ale na pewno w cos trafi. Pomiary rozrzutu sa moze ciekawe ale ile mozna. Trzeba cwiczyc reke i oko a bedzie niezle. To jest tarcza na 50m pozycja stojaca karabin gladki wzor 1777 kula .69 7 gramow prochu. Dla niewtajemniczonych to jest bron skalkowa i to jest moje pierwsze strzelanie z takiej broni.



To nie jest po to zeby sie chwalic. Moze nie ma czym, nie wiem. Ale moze warto troche postrzelac to i tematow bedzie wiecej.
W czasie wojen napoleonskich ladunek prochu byl 12 gramow z czego torche szlo na podsypke a kula miala ok. 16.6mm srednicy wiec o 0.9mm mniej niz srednica lufy. Ja ladowalem nie jak zolnierz szeregowy bo odmierzalem proch, bylo go mniej niz w tych ich ladunkach a kula wchodzi ciasno w lufe.

MarekP

PiotrS - Wto 31 Sie, 2004 1:21 am

Proponowalbym taki scenariusz...
Uwaga w stylu kolegi, którego sami krytykujecie
Jak będę miał taki sztucer to nie będę pytał o radę tylko, co najwyżej porównywał uwagi. Po drugie jakbym mieszkał w trochę innym kraju, to poszedłbym do sklepu, kupił i co najwyżej stracił sprzedając go zaraz.
Po trzecie rusznik prosił gdzieś powyżej o konkretne pytania, jeżeli on albo ktoś będzie miał ochotę to odpowie.
Po czwarte chce wykorzystać waszą wiedze, nie mam zamiaru za kilka mcy dojść do wniosku, że to nie to, m.in. dopiero po lekturze tego forum kupiłem Colta Navy .36 Uberti i już wiem, że to będzie ten jedyny rewolwer w mojej kolekcji.
I ostatnia uwaga: serdecznie dziękuje za wszystkie pozostałe uwagi.

marekp - Wto 31 Sie, 2004 8:55 am

To nie byla personalna uwaga. Po prostu watek idzie w dziwnym kierunku. Cos jak gra w szachy z samym soba. Czyli inaczej bicie piany.

MarekP

rusznik - Wto 31 Sie, 2004 2:31 pm

PiotrS bede sympatyczny i doradze koledze ze jesli chodzi koledze po glowie zakup sztucera z Pedersoli JEGER kal 54 to niemo co sie zastanawiac tylko kupuj,mamy taki w Cieszynie wersja kapiszonowa strzela swietnie z kul i pociskow typu maxi-bal 54.Jednak jast jedna roznica ze ten sztucer u nas jest z gwintem 1-24 a na kule okragla jest lepszy 1-66 gwint.Kazda bron w kal 54 i gwintem 1-66 jies b.dobra na kule okragla ladowana z latka a prochu dawac nalezy oklo 50 graindo 60 grain skupienie bedzie wtedy oklo 45mm na 50m.

pawelhan - Wto 31 Sie, 2004 7:44 pm

Aby strzelać na 100 m, trzeba by czyścić lufę po każdym strzeleniu.
CP strasznie kopci i pozostawia po strzale 50% cząsteczek stałych w postaci dymu i nagaru niestety.

pozdrawiam

RUDOLF JÓZEF - Wto 31 Sie, 2004 10:17 pm

.....

Dazbi - Wto 31 Sie, 2004 10:39 pm

Co do mosiężnej szczotki ( której sam chętnie używałem) to niektórzy , chyba słusznie, zbyt częste używanie odradzają, zgodnie z zasadą , że i woda drąży skałę..
Inni radzą pluć do lufy lub strzelać tylko podkalibrowa kulą w tłustej szmatce , bo można oddać sto strzałów bez czyszczenia (a przecież wróg strzela i naciera ... )

asasello - Sro 01 Wrz, 2004 8:23 am

Skoro już mowa o mosiężnych szczotkach to ja używam od strzelby 20 ale jest troche za duża. Nie wiecie gdzie można kupić odpowiednią dla 45?

RUDOLF JÓZEF - Sro 01 Wrz, 2004 9:35 am

Sklep w Toruniu ma wszystkie szczotki.Adres na forum.

asasello - Pią 10 Wrz, 2004 10:32 am

Pytanie o szczotki było w złą godzine i wogóle żle z nich się strzela.
Kulki 457 z flejtuchem 0,5mm przy nabijaniu troche się odkształcają za to 454=0,5mm to chyba optymalny układ.
Miałem też około 6 niewypałów to dziwne bo wcześniej na kilkaset strzałów żadnego.Co prawda proch był w probówkach od 3 tygodni ale nie sadze aby to było zawilgocenie.Czy ktoś trzymał proch w nieodpowiednim naczyniu przez dłuższy okres z podobnymi skutkami?
Zmieniłem też smar na Brunoxa może to jego wina.
Czy ktoś używał do smarowania Brunoxa

Dazbi - Pią 10 Wrz, 2004 7:22 pm

Nie wiem czym (kafarem może ) można wbić do lufy o średnicy 11,35mm (w polach) kulę 11,53 mm owiniętą w szmatkę o grubości 0,5 mm. W bruzdach średnica jest 11,8 mm - gdzie tu miejsce na milimetr szmaty ??

asasello - Pon 13 Wrz, 2004 9:50 am

Nie wiem ile jest w bruzdach ale wygląda że można

mkowalczuk - Nie 12 Gru, 2004 2:32 pm

By troche odgrzać i namówić do przeprowadzania własnych testów:

http://republika.pl/mkowalczuk/Kentucky.htm
Link nie aktualny. Wersja ostateczna w drodze

Przepraszam za formę, ale w zakresie plastyki jestem antytalenciem. Ponadto jest to tylko wersia robocza, którą zdecydowałem sie umieścić, by usłyszeć ewentualne uwagi, które bedzie można uwzględnić w kolejnej i jednocześnie ostatniej części testu.

Cyrograf15 - Nie 12 Gru, 2004 4:07 pm

Do Makowalczuk
Mam pytania: dlaczego nie przeprowadzono tesu kulami 440/11,15 zalecanymi przez producenta? Co z przybitką o tym nie znalazłem słowa?
Podobne wyniki mam na 50 m strzelając z pozycji stojącej bez podpory z fabrycznym celownikiem.
Wojtek

mkowalczuk - Nie 12 Gru, 2004 4:31 pm

Strzelałem tym co miałem - kaliber kuli.
Oczywiście wyniki na 50 m są dość marne. W opisie były podane prawdopodobne przyczyny. Może część nie napisane wprost, ale to pozostawiłem do uzupełnienia. Ponadto chodziło o suche wyniki, a nie literaturę
Wynik na 100 wskazuje, iż na 50 w zasadzie przestrzeliny powinny sie stykać i poza testem takie wyniki uzyskuję. Upatruję tu winy w źle dobranym insercie. Jednak zasadniczo chodziło o 100, a 50 to było tylko wprowadzenie.

O flejtuchy było słowo, czy dwa? Jeśli jest flejtuch, to nie stosuje się przybitki - to jest prawda oczywista. W pzypadku pocisku przybitka jest zalecana.

Cyrograf15 - Nie 12 Gru, 2004 4:49 pm

Widać jesteśmy z innej szkoły.
Ja ładuje proch około 35grain papier filc flejtuch kula.
Wojtek


Strona 1 z 21, 2