pociski

Czytasz archiwalną wersję tematu "pociski" z forum 212.122.221.133/

Zbigniew Barcz - Sro 30 Lis, 2005 9:27 pm

Witam w wieczór Andrzejkowy.
Co Panowie (Państwo) sądzicie na temat pocisków z miedzi do broni CP, pokazały sie takowe na allegro.
Najlepsze życzenia dla Andrzejów.
Pozdrawiam,
suwy

Bartic - Sro 30 Lis, 2005 10:41 pm

Tymi w płaszczu absolutnie bym nie próbował.
Są takie pociski, w komplecie ze specjalnymi sabotami (mają zastosowanie myśliwskie).

Słyszałem o pociskach z ołowiu, elektrolitycznie pokrytych bardzio cienką warstwą miedzi; tymi możnaby chyba zaryzykować (ale mimo wszystko ja bym się nie odważył w swojej lufie).

Marek- - Czw 01 Gru, 2005 7:05 am

Są takie pociski, w komplecie ze specjalnymi sabotami (mają zastosowanie myśliwskie).


to właśnie tak podobnie wygląda tylko - saboty znikły - myśle że z miękkiej lufy z ardesy można by GL zrobić.

sportowy - Czw 01 Gru, 2005 11:08 am

...Słyszałem o pociskach z ołowiu, elektrolitycznie pokrytych bardzio cienką warstwą miedzi; tymi możnaby chyba zaryzykować (ale mimo wszystko ja bym się nie odważył w swojej lufie).


spotkałem się z takimi w klibrze .22, nie strzelałem na zawodach - bałem sie o lufę. Ale do tarczy z broni treningowej nie zauważyłem dużej różnicy, może bardziej kopią przy tym samym ładunku prochowym. Szczerze mówiąc nie sprawdzałem jak taka amunicja wpływa na lufę i co sie osadza, pewnie dlatego że tych luf sie nie czyści

marekp - Czw 01 Gru, 2005 11:22 am

Czysci sie czysci. Jesli sie nie czysci to sam olow w srodku bedzie. Potem nie wiadomo jak to usunac. Chemicznie szczotka miedziana pasta polerska...

MarekP

Sebastian - Czw 01 Gru, 2005 11:40 am

Ja osobiscie widzialem w dzialaniu (nie strzelalem) te pociski .22 w plaszczu.
Akurat te nazywaly sie Stinger i mialy wiekszy ladunek prochowy tak ze energia dochodzila do 300 J .Ale to akurat nie ma nic wspolnego z czarnym prochem.
Co do pociskow plaszczowych podstawowym problemem uniemozliwiajacym strzelanie z broni historycznej jest ich twardosc.Gwint w broni czarnoprochowej jest glebszy niz we wspolczesnej.Kazdy pocisk musi wypelnic pola i bruzdy aby mogl byc stabilizowany.Wiaze sie to z odksztalceniem plaszcza.W zwiazku z twardoscia plaszcza miedzianego wymagana jest ogromna sila ktora pochodzi z dzialania gazow prochowych w przypadku broni wspolczesnej.W przypadku broni historycznej trzeba te czynnosc wykonac recznie co przy twardym miedzianym plaszczu i glebokim gwincie jest po prostu niewykonalne.Materialy stosowane na lufy (dobrych producentow nie Ardesy) raczej nie odbiegaja jakoscia od tych z broni wspolczesnej wiec nie sadze aby pocisk plaszczowy zwiekszal zuzycie.
Podstawowy problem to ten prozaiczny.Jak wepchnac toto do lufy ?
Mlotem ? Dlatego stosuje sie saboty plastikowe i podkalibrowe pociski.

P.S.
Znalazlem te pociski na allegro.To sa pociski rewolwerowe od naboi zespolonych.Nie nadaja sie calkowiecie rowniez ze wzgledu na zupelnie inne wymiary.Oznaczenia typu .44 sa czysto nomenklaturowe i nie maja nic wspolnego z prawdziwymi wymiarami pocisku.

Piotr_JG - Czw 01 Gru, 2005 1:44 pm

Pewnie to niespecjalnie odkrywcze, ale te same pociski co na allegro są w dziale sprzedam/kupie/zamienie. W każdym razie zdjecie jest to samo.

Sebastian - Czw 01 Gru, 2005 1:54 pm

Na zdjęciu z allegro tak wyraźnie tego nie widać (celowo okrojone?), ale pociski mają wgłębienie wierzchołkowe, co sugeruje raczej mysliwskie zastosowanie...

Nie maja zadnego wglebienia.Sa plaskie bo to pociski polplaszczowe rewolwerowe a nie zadne mysliwskie.Widac na nich nawet linie (nie wiem jak sie fachowo nazywa te moletowanie na pocisku) na ktorej konczy sie kryza luski, i na jakiej sa zaciskane.

Piotr_JG - Czw 01 Gru, 2005 2:35 pm

E tam!

To ten z allegro

A to z forum

Wydają sie podobne :D :D :D :D

Sebastian - Czw 01 Gru, 2005 3:40 pm

OK maja wglebienie.Co nie zmienia nic z ich wlasciwosci.

remington1 - Czw 01 Gru, 2005 5:20 pm

Jeśli strzelamy z repliki broni z przed 1850 r., to powinniśmy używać również replik amunicji z tych lat. Jestem przeciwny takim innowacjom, tak jak smary miedziane, silikonowe, pociski Maxi Ball i im podobne, plastikowe stemple itp.

rusznik - Czw 01 Gru, 2005 6:08 pm

Masz racje remingtonie to sa glupie ebrewerje dyletantow bronioznawczych...bron i amonicja musi byc orginalem lub replika z przed 1850 roku.Poza tym to te pociski sa z broni strikte nowoczesnej i najprawdopodobniej rewolwerowe wiec nie rozumiem wcale tej glupiej duskusji nad zastosowaniem owych pociskow do broni cp.

Bartic - Czw 01 Gru, 2005 6:31 pm

Zostawmy te "miedziaki".

pociski Maxi Ball


A tu się nie zgodzę (no chyba, że się mylę), ale tego typu pociski pojawiły się bodajże w latach 40-50 XIXw. Co innego R.E.A.L.

rusznik - Czw 01 Gru, 2005 7:35 pm

Pociski pod ogolnikowym tytulem maxi-ball sa dobre i historyczne ,a faktycznie te REALe sa zle i nie lapia sie historji ani przepisow ,to sa pociski wykonane na potrzeby amerykanskich mysliwych.Maxi-balle o glebokich rowkach i stozkowej glowicy maja przypominac i dzialac jak pociski kompresyjne z 1840 roku...inne typy maxi-balli to pociski podluzne tarczowe z polowy 19 wieku.

MAGNUM - Czw 08 Gru, 2005 9:23 am

"spotkałem się z takimi w klibrze .22, nie strzelałem na zawodach - bałem sie o lufę. Ale do tarczy z broni treningowej nie zauważyłem dużej różnicy, może bardziej kopią przy tym samym ładunku prochowym. Szczerze mówiąc nie sprawdzałem jak taka amunicja wpływa na lufę i co sie osadza, pewnie dlatego że tych luf sie nie czyści "

Ludzie!!! Nie komentujcie proszę towaru z jakim najprawdopodobniej w życiu nie mieliście i nie będziecie mieli do czynienia !!! Stwierdzenia typu "pewnie dlatego że tych luf sie nie czyści " czy "może bardziej kopią przy tym samym ładunku prochowym" a także " ja bym się bał wsadzić coś takiego do lufy (GL)"- ( a Reali nie boisz się wsadzić ) świadczą tylko o bardzo ograniczonej, aby nie powiedzieć zerowej wiedzy. Polecam uważniej np. przeglądać forum - ten temat był już wcześniej poruszany- gdzie jasno zostało powiedziane, że pociski takowe mogą być używane do brońi CP, polecam też lekturę literatury fachowej ( odwieczną walke ze zjawiskiem zaołowiania się gwintu!!!)

lebeda - Czw 08 Gru, 2005 9:36 am

...

kumat - Czw 08 Gru, 2005 9:38 am

Do MAGNUM,
U nas jest taki zwyczaj że w pierwszym poście najpierw się przedstawiamy

Sebastian - Czw 08 Gru, 2005 9:43 am

Polecam uważniej np. przeglądać forum - ten temat był już wcześniej poruszany- gdzie jasno zostało powiedziane, że pociski takowe mogą być używane do brońi CP, polecam też lekturę literatury fachowej ( odwieczną walke ze zjawiskiem zaołowiania się gwintu!!!)


Drogi kolego mam propozycje.
Kup owe pociski, zrob zdjecia jak je wsadzasz do lufy (jestem ciekaw jak) potem postrzelaj z nich i wyniki obfotografuj i opublikuj na forum. Jezeli sie okaze ze masz racej gwarantuje Ci ze polowa strzelcow zacznie z nich strzelac i okrzykniemy Cie mianem dobroczyncy.Jezeli jednak nie chcesz tego robic a podpierasz sie jedynie pieniactwem i frazesami to daruj sobie bo my tu przywyklismy do konkretow i odpowiedniego poziomu dyskusji.
Pozdrawiam

mizwada - Czw 08 Gru, 2005 10:29 am

No akurat do poziomu dyskusji Pana Rusznika i poziomu jego powalającej składni i ortografii to nie wszyscy przywykliśmy bo sie po prostu nie da.

Sebastian - Czw 08 Gru, 2005 10:32 am

Pan rusznik naprawde bardzo sie poprawil.Nie chce zebys mnie zle zrozumial, ale nie jestes chyba dlugo na tym forum i nie pamietasz jak Pan rusznik zachowywal sie na poczatku ( bez obrazy ruszniku ).
A ze mial racje to tylko chyba na jego plus mozna zapisac...
Natomiast rusznik ma jedna niezaprzeczalna zalete w stosunku do wielu nowych uzytkownikow.Pisze na temat a nie o dupie maryni a gdy mu brak argumentow nie czepia sie skladni ani walorow umyslowcyh adwersarza.
Ponawiam pytanie. Czy ktos ze zwolennikow pociskow plaszczowcyh podejmie sie proby i udowodni nam blad ??

MAGNUM - Czw 08 Gru, 2005 12:44 pm

sas88 - Czw 08 Gru, 2005 12:50 pm

No ale, że sa niehistoryczne to, drogi panie kolego, chyba nie zaprzeczysz?

Sebastian - Czw 08 Gru, 2005 12:51 pm

Pyta Szanowny Pan czy używam takowych pocisków - używam tylko"miedziaków" ( 2 lata ) i jakoś gwint nie zniknka :-) polecam Szanownemu Gronu zakup, przetestowanie a dopiero na koniec komentarze typu "niszczy gwint" czy też "mocniej kopie"

Szanowny Pan nie czyta w takim razie co ja pisze lub ma klopoty ze zrozumieniem.Gwint nie znika,nie kopie, nigdzie tak nie napisalem.Prosilem jedynie i nadal prosze Pana o zademonstroawnia nam procesu ladowania tymi pociskami broni czarnoprochowej a nastepnie wynikow strzelania z tak ladowanej broni.Jeden obrazek przemawia bardziej niz tysiac slow.

marekp - Czw 08 Gru, 2005 12:56 pm

Oczywiscie ze pocisk pelnoplaszczowy niszczy gwint. Widzialem to na wlasne oczy i jeden z kolegow tez. To odnosnie naszej broni. Bron wspolczesna tez jest niszczona amunicja pelnoplaszczowa. I jest podawany przebieg mozliwy do uzyskania. Olow nie niszczy broni - trzeba tylko odolawiac. Bron odprzodowa jest przystosowana do strzelanie WYLACZNIE pociskami z olowiu.

Plaszcz zostal wprowadzony w momencie kiedy powstal proch nitro i szybkosci wylowowe zeczely przekraczac 400m/sek. Przy takich szybkosciach olow zaczyna sie topic (bodaj 420m/sek to jest taki punkt krytyczny). Powstaly wtedy niskie gwinty i pociski w plaszczu z miedzi mosiadzu czy tombaku. W tej broni ktorej uzywamy nie stosuje sie pociskow w plaszczu. Stosuje sie czasem owijke z papieru. Nasze gwinty nie sa przystosowane do twardej amunicji i to moze jest najwazniejsze,
Bo argument o historycznosci nie zawsze trafia do przekonania. Jest jeszcze jeden argument. Coraz czesciej na zawodach jest oceniana bron i amunicja. Amunicja w plaszczu nie bedzie dopuszczona do zawodow.
Poprosze sedziow o ewentualne potwierdzenie.

KAzdy sprzedawca zgodnie z prawem ponosi odpowiedzialnosc za to co reklamuje. Radzilbym sie zastanowic czy warto jest odkupowac komus zniszczona bron.

MarekP

MAGNUM - Czw 08 Gru, 2005 1:04 pm

Panie Kolego !
Wiem, że czytanie ze zrozumieniem, to czynność dla niektórych niezwykle trudna, dlatego wyjaśnię Panu moją wcześniejszą wypowiedz :"Pyta Szanowny Pan czy używam takowych pocisków - używam tylko"miedziaków" ( 2 lata ) i jakoś gwint nie zniknka polecam Szanownemu Gronu zakup, przetestowanie a dopiero na koniec komentarze typu "niszczy gwint" czy też "mocniej kopie"" - czy napisałem, że Pan tak gdzieś napisał??? - to stwierdzenia z 1 strony tego tematu. Na Pana prśbę -( foto) przy najbliższej okazji postaram się zrobić i dostarczyć Panu wyczerpujące foto!

Elisha Root - Czw 08 Gru, 2005 1:51 pm

Kolego (?) Magnum!
Zaczyna Pan przekraczać delikatną linię dobrego tonu. Kolor tekstu jest czerwony, ale kartka dla Pana żółta. Jeśli utrzyma Pan swoje wypowiedzi w tym tonie.
Elisha Root

Sebastian - Czw 08 Gru, 2005 2:00 pm

Na Pana prśbę -( foto) przy najbliższej okazji postaram się zrobić i dostarczyć Panu wyczerpujące foto!

Nie rozumiem dlaczego wklada Pan tak duzo emocji w wypowiedz.
Jestem naprawde bardzo wdzieczny za Panska propozycje.Interesuje mnie zywo rezultat owego strzelania.Bardzo prosze o rzetelna i wyczerpujaca (w miare mozliwosci) dokumentacje fotograficzna obejmujaca pociski,proces ladowania (nie tylko rewolweru ale i broni dlugiej,badz pistoletu ) wyniki kilku serii na odpowiednim dystansie ( 15 m moze byc niewystarczajace ) i zdjecia pociskow po wystrzeleniu (o ile mozliwe ) obejmujace deformacje pocisku i odcisk gwintu.
Pozdrawiam i czegam z niecierpliwoscia

marekp - Czw 08 Gru, 2005 2:08 pm

Zwykle brak argumentow owocuje wrzaskiem. Szcezgolnie ze psujemy interes.

Podkreslam raz jeszcze. Te naboje nie beda dopuszczone do strzelania.
I niszcza gwint tak jak kazdy naboj plaszczowy. Byc moze w broni odprzodowej szybciej. To moze byc odpowiedz dla Marka K. - byc moze ktos wlasnie tak potraktowal znany nam obu karabin i to by wyjasnialo dlaczego gwint wyglada jak potraktowany przecirakim z pasta scierna i wieratka z wysokimi obrotami.

To jest przestroga dla kolegow. Ale kazdy zrobi jak bedzie uwazal. Tyle ze dziwnie zadna z firm nie poleca do swoich wyrobow pociskow w plaszczu - a bylby to niewatpliwie dobry interes.

MarekP

Sebastian - Czw 08 Gru, 2005 2:34 pm

Marku...poczekajmy na wyniki.Bo inaczej znowy oskarza nasze forum o brak swobody wypowiedzi i tym podobne.Jestem bardzo ciekaw tych zjdec.Rekawica zostala rzucona...

marekp - Czw 08 Gru, 2005 2:42 pm

Pomysl jakie zdjecia? Ze da sie wbic w lufe? Da sie. Niszczenie gwntu
przez pocisk plaszczowy jest faktem. Kazda wytwornia broni to pisze i podaje ile pociskow mozna wystrzelic z danej broni. To ze nie bedzie ta amunicja dopuszczona do zawodow to tez jest fakt. I do tego wytwornie broni odprzodowej mowia wyraznie ze pocisk olowiany. Nawet firma robiaca konwersje rewowerow CP przestrzega jawnym tekstem przed uzywaniem pociskow plaszczowych. Wiec jakie zdjecia i co maja udowodnic? Ze mozna rozerwac lufe? Mozna. To juz Tomek kiedys zamiescil zdjecie rozerwanej lufy. Po prostu przestrzegam przed uzywaniem pociskow plaszczowych w naszej broni.

MarekP

Sebastian - Czw 08 Gru, 2005 2:52 pm

Ale skoro sie uparli to czemu im perswadujesz ? W koncu duze chlopcy sa i chyba wiedza co robia

marekp - Czw 08 Gru, 2005 2:58 pm

Napisalem ze kazdy zrobi jak bedzie chcial i tyle. Co mnie obchodzi satan broni cudzej? Chce tylko zeby jakis mlodziak nie napchal tego do lufy bo to sensu nie ma. Tak jak pakowanie kamieni.

MarekP

mizwada - Czw 08 Gru, 2005 3:05 pm

Pociski płaszczowe weszły jeszcze w broni na czarny proch. Bodajże w mauserze 1871 pojawiły sie pierwsze

Sebastian - Czw 08 Gru, 2005 3:14 pm

Pociski płaszczowe weszły jeszcze w broni na czarny proch. Bodajże w mauserze 1871 pojawiły sie pierwsze

Moze inaczej.Naboje z pociskiem pelnoplaszczowym elaborowano czarnym prochem bo nitro bylo w powijakach.Ale jaki to ma zwiazek z nasza sytuacja ? Czy to dowodzi ze mozna celnie strzelac z dopuszczonej przez ustawe broni ladowanej odprzodowo takimi pociskami ? Mam nadzieje iz fotorelacja przedstawiona przez kolege Magnum rozwieje nasze watpliwosci.
I proponuje aby zakonczyc dyskusje okolotematyczne bo niczego nie wprowadzaja sensownego a tylko puchnie watek.

PiotrS - Czw 08 Gru, 2005 3:18 pm

Płaszcz na pocisk wymyślił szwajcar Rubin pod koniec lat siedemdziesiątych XIXw czyli żeby było na temat - historycznie nie ma to nic wspolnego z bronią nas interesującą.

mkowalczuk - Czw 08 Gru, 2005 3:27 pm

Magnum z całą pewnością mając tak duże doświdczenie nie raz był na zawodach gdzie pewnie strzelał z powodzeniem z tej reklamowanej amunicji. Czy ktoś widział te pociski w akcji?
Ja bywam sporadycznie na zwodach więc mogło mi umknąć, ale paru z Kolegów jest tam zawsze, lub prawie zawsze, więc ... .

Powstrzymajmy się z dalszą debatą do czasu gdy poznamy nowego Kolegę, a zwłascza stan jego broni i tarczy.

Może do broni klasy DP ten pocisk się nada (lufa w Tryonie jest twarda prawie jak współczesna), ale czy wsadzić mam taki wynalazek do lufy za kilka tysięcy złotrych ryzykując jej zniszczenie :?
Koszerny ten pocisk nie jest - to pewnik, choć na strzały dalekie by się przydał, bo ładunek 90 grain prochu deilkatny nie będzie.

rusznik - Czw 08 Gru, 2005 3:55 pm

Na przelomie 19/20 wieku lufy mialy wytrzymalosc okolo 5000 strzalow z amonicji pelnoplaszczowej a dzis ta wytrzymalosc klasuje sie okolo 20 000strz.Dalej nie bede brnac w glupi temat czy mozna strzelac z wspolczesnej amonicji z broni cp :twisted: Kolego z Pirnikowa ty zawsze bladzisz historycznie i bronioznawczo, jak tam Dreyse masz go....a kiedy pokonasz mnie na zawodach najlepiej z owych wspolczesnych wspanialych pociskow.

mizwada - Czw 08 Gru, 2005 5:33 pm

Kolego szlachetny Ruszniczku. Dreyse replike mam w budowie jeszcze cały czas. Udało mi się w końcu dorwać oryginał do pomierzenia. Oczywiście za Twoją okazaną pomoc , której sie nie doczekałem jestem dozgonnie wdzięczny.Dziwię się ,że wogole moją obecność na forum raczyłeś dostrzec, bo na zawodach chyba mnie nie widziałeś. Bądź tak miły przyswoić sobie jedną rzecz- powiadają , że ludzie inteligentni są złośliwi, ale nie znaczy że na odwrót więc sobie daruj tanie wywyższanie się. Przepraszam za OT.

nechoda - Pią 09 Gru, 2005 8:59 pm

Ano postrzelałem z tych miedzianych pocisków. (navy Pietta 44)
Są podkalibrowe, nie mam sabotów więc strzelałem z flejtuchem bo inaczej wypadały z bębenka. Faktycznie celne, flejtuch smarowany olejem ledwo się przecierał więc lufy chyba nie niszczą.
Może i są rewolwerowe lub używane przez amerykańskich myśliwych ale do tarczy wgłębienie wierzchołkowe nie jest konieczne.

Desert Eagle - Czw 15 Gru, 2005 5:18 pm

Jestem laikiem jeśli chodzi o rewolwery ale wydaje mi się że do nich nie stosuje sie flejtuchów.

Big Bear - Czw 15 Gru, 2005 8:00 pm

Tak to jest jak ktoś pisze o czymś o czym nie ma zielonego pojęcia.Sam chciałbym zobaczyć rewolwer ładowany kulami we flejtuchu i to w taki sposób żeby one jeszcze przeleciały z kulką przez lufę.Życzę powodzenia w takich eksperymentach koledze nechoda.Tylko nie pisz kolego już o takich głupotach bo tylko się ośmieszasz.

lebeda - Czw 15 Gru, 2005 8:59 pm

...

Tomasz.W - Czw 15 Gru, 2005 9:32 pm

Najpierw poprzez lufę wkładasz rurkę , którą dostarczasz proch prosto do jednej komory w bębnie . Dla bezpieczeństwa twojego sypiesz fifty / fifty proch z grysikiem . Następnie specjalnie dobraną podkalibrową kulę owiniętą w łatkę tą samą drogą ładujesz do lufy . Zakładasz kapiszon i..... bach . Kula razem z łatką opuszcza rewolwer . :lol:
Jedno mi spokoju nie daje . A dokładnie to ta rurka . Czy przed uczynieniem tego "bach" tą rurkę wyciągasz czy też robisz "bach" razem z rurką

lebeda - Czw 15 Gru, 2005 10:13 pm

...

Żółtodziób - Czw 15 Gru, 2005 10:26 pm

Nie widze nic nadzwyczajnego w ładowaniu rewolweru kulami we flejtuchu.
Skoro taki zestaw wejdzie do bebna to napewno tez z niego wyleci (przez lufę)
Robiłem to nie raz.
Jest to proces ładowania bardziej uciązliwy niż ładowanie na "obcięcie".
Jedno co musi być spełnione, to nie za duży flejtuch. tak aby nie wystawał poza krawędź bębna ani odrobinę. W przeciwnym wypadku zablokuje bęben o lufe przy obrocie.
Zaryzykuje twiedzenie, ze zastosowanie mokrego flejtucha da równie skuteczne zabezpieczenie przed odpaleniem komór jak przybitka czy smar

lebeda - Czw 15 Gru, 2005 10:39 pm

...

Cpt. Nemo - Czw 15 Gru, 2005 10:54 pm

Następnie specjalnie dobraną podkalibrową kulę owiniętą w łatkę tą samą drogą ładujesz do lufy .


No to sie tak nie uda
Musisz koniecznie najpierw wyjac ta rurke od sypania prochu bo inaczej pocisk nie wejdzie w lufe, chyba ze jest bardzo-bardzo-bardzo podkalibrowy.

lebeda - Czw 15 Gru, 2005 11:42 pm

...

Big Bear - Pią 16 Gru, 2005 1:18 am

Tylko w każdym rewolwerze jest taki drobny szczegół między bębnem a lufą.Mianowicie stożek przejściowy - mniejszy lub większy - ale jest.Tak że po przejściu przez niego ten flejtuch to już jest raczej przybitką a nie flejtuchem (po prostu ładnie obierze tą kulkę z flejtuszka).A kula lata po lufie jak nie obrażając Żyd po pustym sklepie.Chyba nie takie jest przeznaczenie flejtucha?

Cyrograf15 - Pią 16 Gru, 2005 10:53 am

Kiedyś strzelałem rewolwerem z flejtuchem (miałem za małe kule, wypadały). Gdyby odpadały od kuli na stożku to londowały by o metr dwa od lufy. Były one jednak w podobnej odległości jak zwykle około 10m. Nie mam przekonania co do "obierania".
Wojtek

Żółtodziób - Pią 16 Gru, 2005 12:08 pm

Ciśnienie gazów tak naprawdę "naciąga" flejtuch na kule.
Tak jak wiatr naciągnie worek foliowy na tważ.
W takim razie flejtuch będzie miał skłonność wyprzedzić kulę, w czym ta ostatnia będzie mu skutecznie przeszkadzać.Oczywiście w lufie.
Bo poza nią ten wiatr jest w drugą steronę i flejtuch od kuli odpada. Sabot zresztą też.

To jest moja hipoteza (nie poparta przekonywującymi dowodami z braku środków technicznych) która mnie przekonuje.

W tej sytuacji dowodowy ciężar jej obalenia spoczywa na moim adwersarzu

Kozlowski - Pią 16 Gru, 2005 12:43 pm

Ale po co strzelac z rewolweru z flejtuchem ? Co to za pomysl ? Masz kaliber .36, kupujesz kule .375 i jedziesz, po co komplikowac obsluge rewolweru, ktora powinna latwa i przyjemna ? Nie jestem zadnym starym wyjadaczem, ale tyle wiem, ze do bebna kule sie wciska pobojczykiem i tak ma byc. Lepiej nie kombinowac i nie pchac do rewolweru zadnych rzeczy bo sie to moze zle skonczyc.
pozdrawiam
Adam

marekp - Pią 16 Gru, 2005 1:12 pm

Problem sie wzial stad, ze ktos chcial strzelac z rewolweru CP z pociskow pelnoplaszczowych. Okazalo sie ze ma za luzne. Pierwsze to bylo ze niszcza lufe. Ale poniewaz sa luzne to mozna je owinac w szmate i wtedy nie beda niszczyc lufy. Warto tylko pamietac ze te repliki maja lufy lane ze staliwa jakiegos. Jest taka firma robiaca konwertery na amunicje zespolona.
Przestrzegaja przed strzelaniem z pociskow z plaszczem. Zalecaja uzywanie olowianych i niewielkich dawek prochu. Informacja o tym ze sa lane jest pewna - od producenta. Nie sadze zeby inni to inaczej robili.
Zreszta rozerwana lufa ktora pokazywal Tomek potwierdza ze sa lane.

Wiec piramidalny pomysl strzelania pociskami w plaszczu i flejtuchu spowodowal ten temat.

MarekP

smoking gun - Nie 25 Gru, 2005 3:24 pm

Stopy ołowiu i ich twardości (źródło LYMAN) :

Stop: Ołów (%); Cyna (%); Antymon (%); Twardość (BHN)

Monotype : 72 -9 -19 -28

Stereotype: 80 -6 -14 -23

Linotype: 84 -4 -12 -22

Lyman No. 2: 90 -5 -5 -15

Taracorp Magnum: 92 -2 -6 -15

1 do 1 Lead/Lino: 92 -2 -6 -15

Electrotype: 94,5 -3 -2,5 -12

10 do 1: 91 -9 -0 -11,5

16 do 1: 94 -6 -0 -11

20 do 1: 95 -5 -0 -10

30 do 1: 97 -3 -0 -9

Odważniki od kół: 95,5 -0,5 -4 -9

40 do 1: 97,5 -2,5 -0 -8,5

Czysty ołów: 100 -0 -0 -5

piotrekw - Nie 25 Gru, 2005 11:16 pm

... Warto tylko pamietac ze te repliki maja lufy lane ze staliwa jakiegos. Jest taka firma robiaca konwertery na amunicje zespolona.
Przestrzegaja przed strzelaniem z pociskow z plaszczem. Zalecaja uzywanie olowianych i niewielkich dawek prochu. Informacja o tym ze sa lane jest pewna - od producenta. Nie sadze zeby inni to inaczej robili.
Zreszta rozerwana lufa ktora pokazywal Tomek potwierdza ze sa lane.

Przypadek lufy przedstawionej przez Tomka jest faktem. Jednak ta uogólniająca teza o lanych lufach ze staliwa jest dla mnie.... hmmm ciekawa i wzbudzająca wątpliwości. Dobrze byłoby gdybyś uściślił swoją wypowiedź podając kilka dodatkowych informacji:
1. Luf jakich producentów dotyczyło Twoje stwierdzenie?
2. W jaki sposób uzyskałeś potwierdzenie i od jakiego producenta, że lufy są lane? (bo rozumiem, że uzyskałeś skoro piszesz że to pewne)
3. A może wiadomo coś na temat dalszej obróbki technologicznej ewntualnego odlewu? (taki odlew można np przekuć...)

rusznik - Pon 26 Gru, 2005 4:40 pm

W Cieszynie tez pekla lufa rewolweru Colt Navy kal.44 tej samej firmy....wiec to nie przypadek odosobniony niestety.Lufy sa wykonane z lanej stali metoda wtryskowa i odrabiane cieplnie co nie zawsze jest gwarancja jakosci [ta metoda sa dzis produkowane czesci aut w Fiacie]

VALDI - Pon 26 Gru, 2005 7:19 pm

Cześć.

moje 3 grosze w dyskusji.
Dziś testowałem swoją nową zabawkę i miałem problem z kulą .
Kolega zabrał na strzelnicę kule, proch, przybitki filcowe, i kapiszony.
Ja zabrałem swój prezent Świąteczny i spotkaliśmy się na strzelnicy.
Rewolwer jest w kal. 44 , ale niestety te kule które miał kolega były za małe i jak to powiedział tu już jeden z kolegów "latały w bębnie jak żyd po pustym sklepie".
Nie było innej rady, chusteczka do nosa i po problemie .
Pocięta nożem w kwadraciki (25x25mm) udawała flejtuchy :? .
Wszystko inne bez zmian, tzn proch, przybitka filcowa, kula na flejtuch, kapiszon i jazda .
Nie mieliśmy tarcz więc reszta chusteczki na 50 metrach posłużyła za tarczę .
O skupieniu i celności nowego nabytku nie będę pisał, bo to nie był test , tylko próba ognia , która zreesztą pokazała, że trzeba wszystko zacząć od nowa :oops: .

A więc tak:

flejtuchy musiały wylecieć lufą , bo leżały ok. 5 metrów przed nią na ziemi.
Następnie w odległości ok. 10-12 metrów leżały przybitki.
Kule w okolicy tarczy .

Jedno jest pewne Rewolwer + Flejtuch to nie jest to .

Mój rewolwer jest w kal. 44 , ale kula musi być chyba większa nieco :? , różnica pomiedzy średnicą lufy i średnicą komory bębna jest ok. 0,3mm. (bęben ma większe komory) muszę to dokładnie jeszcze raz pomierzyć, i dobrać odpowiednią kule, pocisk.

Ruszniku pomocy.

pozdr.
waldek

smoking gun - Pon 26 Gru, 2005 11:30 pm

Kula - .454 - 140 gr

MarkuZ - Pon 26 Gru, 2005 11:50 pm

Lufy sa wykonane z lanej stali metoda wtryskowa i odrabiane cieplnie...


ruszniku... pewny jesteś, że te lufy są wykonane w ten sposób?

pozdrawiam
Marek

remington1 - Wto 27 Gru, 2005 9:37 am

Rusznik ma racje. Tą techniką fykonuje się lufy, jak i większkść innych części. Łatwo, tanio, szybko i różnie jakościowo.

Tadek - Sro 28 Gru, 2005 10:06 am

Drodzy koledzy- jak to mówi Rusznik - przestańcie pleść o odlewanych lufach pistoletów i karabinów, chyba że macie na myśli normalne odlewy luf armat, albo odlewy ze znalu "replik" służących jako koszmarne deko lub równie koszmarne zapalniczki pojawiające się czasem na giełdach chyba tylko przez pomyłkę razem z replikami. Niektóre części oczywiście są odlewane (kabłąki, ramy z mosiądzu,może kurki, baterie...), co widać gołym okiem, ale lufy? W przypadku rewolwerów nikt nie rzeźbi tego z pucka, ale są metody łączenia prawie lub gotowych podzespołów.

marekp - Sro 28 Gru, 2005 10:18 am

Tak lufy w rewolwercah sa odlewane. Zaskakujace ale prawdziwe.

MarekP

Prezes - Sro 28 Gru, 2005 10:35 am

Czy tą technikę stosują wszystkie firmy produkujace repliki rewolwerów? ( dostepne na rynku polskim )

marekp - Sro 28 Gru, 2005 10:54 am

Na pewno Pietta. A czy Uberti? To sie okaze jak sie pierwsza rozerwie :-).

MarekP

mevatron - Sro 28 Gru, 2005 12:05 pm

Odlew nie zawsze musi oznaczac gorsza jakosc.
Zalezy od materialu i od warunkow odlewania.
Potem moze byc ulepszenie termiczne i mechaniczne.
Odlew mozna przekuwac, hartowac, odpuszczac, ulepszac powierzchownie itd.
Czesto odlew jest najlepsza metoda uzyskania skomplikowanego ksztaltu bez materialochlonnego strugania, frezowania i toczenia.
Wazna jest tylko wlasciwa kontrola jednorodnosci odlewu.
Szyny kolejowe byly ( a moze i sa) odlewane i walcowane.
Zawalcowana jama usadowa (miesce skurczenia sie odlewu) byla nie raz przyczna pekniec i wykolejenia.
Jednorodny material wytrzymuje bardzo duzo.

marekp - Sro 28 Gru, 2005 12:17 pm

Oczywiscie ze nie musi byc zle. Wszystkie CZ (nowe!) sa odlewane. Nie lyfy ale szkielety. I dzialaja. Ale te repliki wyglada ze sa tylko odlane i niekoniecznie przechodza inne procesy typu kucie czy dalsza obrobka cieplna. Nie ma zreszta znaczenia - ale warto wiedziec ze tak jest. Jesli ktos wpadnie na pomysl pociskow w plaszczu na przyklad. Albo przerobke na amunicje zespolona (byly takie konwersje - u nas nielegalne). Wtedy ta amunicja powinna byc na czarny proch i pocisk olowiany. Czyli nie .375 Magnum tylko raczej cos z olowiu na koncu i proch czarny.

MarekP

variag - Sro 28 Gru, 2005 12:29 pm


Oczywiscie ze nie musi byc zle. Wszystkie CZ (nowe!) sa odlewane. Nie lyfy ale szkielety. I dzialaja. Ale te repliki wyglada ze sa tylko odlane i niekoniecznie przechodza inne procesy typu kucie czy dalsza obrobka cieplna.

Są też szkielety z tworzyw sztucznych (nasz WIST lub Glock) co nie znaczy że gorsze lub lepsze od tych odlewanych z stopów alu lub stali.
Odlewne lufy to ostani chyba japończycy robili pod koniec 2 wojny światowej.
Był to poprostu gest rozpaczy.
Cóż takiego skomplikowanego było w tym Navy Pietty że padły podejżenia że to odlew a nie np odkówka (przed wojną całe szkielety odkuwano łącznie z lufą np w Buldogach) lub jednak normalna stal stopowa lufowa z "fabryczną" wadą materiałową?

marekp - Sro 28 Gru, 2005 12:38 pm

Widzialem takie z poukruszanym stozkiem wejsciowym - juz dore 2 lata temu podejrzewalem ze to odlew. Ale ostatnio Tomek mi pokazal rozerwana lufe i okazalo sie ze to sie zdarza. Widac wyraznie ze to jest odlew a nie kuta stal. Odlewaja bo ksztalt rewolweru jest taki, ze ciezko jest zrobic lufe skrawana. Strasznie duzo materialu idzie w wiory. Remington ma lufe wkrecana i byc moze tam jest inaczej. Ale Colt az sie prosi o odlew. Byle dobry to nie bedzie problemow.

MarekP

variag - Sro 28 Gru, 2005 12:53 pm


Widzialem takie z poukruszanym stozkiem wejsciowym - juz dore 2 lata temu podejrzewalem ze to odlew. Ale ostatnio Tomek mi pokazal rozerwana lufe i okazalo sie ze to sie zdarza. Widac wyraznie ze to jest odlew a nie kuta stal. Odlewaja bo ksztalt rewolweru jest taki, ze ciezko jest zrobic lufe skrawana.

To że cos sie ukruszy to od razu nie jest dowód ze to odlew
O obróbka elementu na gotowo ok 0,6kg ze stratą ok 10 kg to żaden cud czy też technologoczny horror.
Czytam akurat o kowarkach do luf wiec odlewana lufa w tym kontekście zajeżdża mi jakimś kabaretowym DEKO.

marekp - Sro 28 Gru, 2005 1:08 pm

Obejrzyj rozerwane lufy. Normalna stal kuta tez sie nie kruszy. To nie sa deko tylko repliki Pietty czy Uberti.

MarekP

mevatron - Sro 28 Gru, 2005 1:15 pm

Widzialem lufe rozerwana poprzez cialo obce u wylotu.
To byl AK-47. Nie przypuszczam by lufa byla odlewana.
A wygladalo jakby byla ze staliwa.
Chyba tylko badanie krystalograficzne rozstrzygnie czy odlewana, czy kuta , czy toczona.

mura - Sro 28 Gru, 2005 1:35 pm

czy modele nierdzewne mogą być odlewane ? Czy raczej jest to gwarancja obróbki skrawaniem?

smoking gun - Sro 28 Gru, 2005 1:43 pm

A może napisać do firmy Pietta lub HEGE z prośbą o wyjaśnienie?!

Żółtodziób - Sro 28 Gru, 2005 2:08 pm

Nierdzewność nie jest gwarantem nieodlewniczego pochodzenia materiału.
Stal lana nosi nazwę staliwa.
Pod względem chemicznym nie różni się od analogiczej stali.
Jednak pod względem strukury różnica jest bardzo istotna.
Podstawowy mamkament odlewów to niejednorodność tej struktury.
Dlatego poddaje sie odpowiedzialne odlewy dodatkowym zabiegom głównie obróbki cieplnej w celu jej ujednolicenia.
Rzadko poddaje się odlewy obróbce plastycznej bo zatraca to zasadność jej stosowania. Czyli łatwość uzyskiwania określonego kształtu przy niskiej cenie.
Przy zastosowaniu niektórych metod odlewniczych przedmiot bez jakiejkolwiek dodatkowej obróbki jest montowany w maszynie czy urząd zeniu.
Jest wielce prawdopodobne że właśnie przez odlewanie jest produkowana większość elementów współczesnych replik.
Pękające kurki czy spusty mogą o tym zaświadczać.

mura - Sro 28 Gru, 2005 2:21 pm

Interesuje mnie model nierdzewny z zamkniętą ramą. Na rysunkach Uberti ma wykręcaną lufę. Jak się nie wpakować w "kichę"?

variag - Sro 28 Gru, 2005 2:21 pm


Obejrzyj rozerwane lufy. Normalna stal kuta tez sie nie kruszy. To nie sa deko tylko repliki Pietty czy Uberti.

Kruszy się łożysko toczne, kruszy sie przecinak :D
Też byłbym "za" żeby ktoś sie zlitował i napisał stosowne zapytanie do Pietty w sprawie tej "odlewanej" a rozwerwanej lufy. Chocby w trosce o bezpieczeństwo kolegów.
Może poprostu kucie matrycowe stosują?
Bo mi ta odlewana lufa trąci poprostu kabaretem

remington1 - Sro 28 Gru, 2005 2:23 pm

Jeśli się bardziej zagłębimy w metaloznastwo, to się okaże, że obecnie każda(!) stal, z której wykonywane jest cokolwiek, jest odlewana. Właściwości stali ulegały zmianie poprzez kucie, ciągnienie, obróbkę chemiczną i termiczną. Niestety każda z tych operacji jest droga, toteż ogranicza się je do minimum. Kosztem jakości naszych zabawek...

variag - Sro 28 Gru, 2005 2:31 pm

Jedynie żelazo to czysty chemicznie pierwiastek.
Stal to żelazo z dodatkiem wegla i innych takich tam.
Jednak odlew rozumiem tutaj jako odlew, czy to na tracony wosk czy inną metodę. Z żeliwniaka żeliwo (lub staliwo) i luuuu ... wlewamy w forme.
Czasem źle odgazowana forma ładnie "prychnie"
Ale robić w ten sposób lufy do pistoletów i karabinów?

smoking gun - Sro 28 Gru, 2005 2:41 pm

W moim Remi (UBERTI) mam lufe „Lothar Walter“, na pewno nie jest odlewana! No, raczej nie! :?

http://www.lothar-walther.de/html/3.php

Lufy do broni CP

http://www.lothar-walther.de/html/43.php

remington1 - Sro 28 Gru, 2005 6:17 pm

W ramach wyjaśnień, żeliwo i staliwo to nic innego jak stal, tyle że o wyższej zawartości węgla. Stal uzyskuje się ze staliwa, (lub żeliwa), poprzez przepuszczanie przez płynny metal tlenu. W ten sposób wypala się nadmiar węgla w metalu, przez co uzyskuje się stal o określonej zawartości węgla.
Jak obecnie powstaje półfabrykat lufy (długiej)?
Odlany ze stali walec jest kuty, a następnie ciągniony i wiercony.
Inny sposób to odlanie grubościennej rury, która poprzez przeciąganie zmniejsza swoją średnicę wewnątrz i na zewnątrz, z jednoczesnym wydłużeniem. Powstała rura jest toczona i rozwiercana. Tak robią nasze Howkeny, Pensylwanie itp.

Historycznie lufy rewolwerów były kute z kawałków stali (odpowiedniej wielkości i kształtu) w specjalnych formach-kształtkach, następnie obrabiane skrawaniem (wiercone, frezowane)

smoking gun - Sro 28 Gru, 2005 6:40 pm

Lufa kaputt!!! :D

http://home.snafu.de/l.moeller/Gewehrlaufstahl.htm

PS.

Standard na lufy (bron współczesna) to Stal : 42CrMo4

Lothar Walther, stosuje stal 34CrNiMo6 jako standard,
parametry prawie te same co stal 42CrMo4!

Tadek - Sro 28 Gru, 2005 8:20 pm

Panowie, załamaliście mnie. Okazuje się, że ponad 5 lat mojego życia poszło się kiedyś pieprzyć, czyli je zmarnowałem. Juz nic nie mówię. Obiecuję.
Smokingu gunie, dziękuję za ciekawą stronę. Z przyjemnością poczytam jako klin na kaca.

piotrekw - Sro 28 Gru, 2005 10:22 pm

No to spróbujmy podsumować - poprawiajcie mnie
1. Lufy o których wiadomo że się rozerwały:
- lufa Tomka - Navy Pietta .36
- lufa ze Śląska - ta Rusznika - Navy Pietta .44
- lufa Yogza - Navy Pietta .44
- lufa o której wiem ja - z okolic Opola - Navy Pietta
- lufa z ZKS - Remington Pietta .44 - ta się nie rozerwała tylko ma obrączkę bliżej wylotu - widziałem

2. W oparciu o wiedzę inżynierską i doświadczenie przypuszczamy (ale nie mamy pewności), że lufy mogą być odlewane (bo tak najtaniej), ulepszane cieplnie (mam nadzieję) i chcielibyśmy żeby w międzyczasie zostały poddane obróbce plastycznej np. przekute w matrycach. Powyższe jest tylko domniemaniem ponieważ nikt z nas nie ma informacji od producenta (no chyba że Marekp - jeśli tak jest to niech potwierdzi bo narazie nie zostało to potwierdzone). Uznajemy, że takie lufy są gorsze niż kute ale wcale nie słabe i niebezpieczne pomimo kilku nieszczęśliwych wypadków.

3. Nie wiemy nic na temat materiału z jakiego są zrobine nasze lufy - stal - jaka? staliwo- jakie?. Jaki by jednak nie był to należy przyjąć, że jest on odpowiedni do naszych replik przeznaczonych do strzelania prochem czarnym i ołowianymi pociskami.

4. Osobiście wątpię żeby jedynie na podstawie oględzin szczątków jednej rozerwanej lufy bez zbadania choćby twardości nie mówiąc o analizie krystalograficznej osoba nie mająca dużego doświadczenia mogła ustalić procesy technologiczne jakim była poddawana lufa. Uważam, że jest to dość trudne i łatwo o pomyłkę...

mkowalczuk - Sro 28 Gru, 2005 10:30 pm

Oskar - nie wiesz, że lufa ma być czysta, a z łądunkiem tez przesadzić nie wolno :lol:

Szok, ale z tym zawsze trzeba się liczyć. Ostatnio kolega opowiadał mi jak "uroczym" doświadczeniem jest rozerwanie sie łuski 233 rem w sztucerze. Dobrze, że mnie tylko .22 lr kiedyś się rozerwała. Jednak od tamtego czasu noszę na strzelnicy okulary.

sas88 - Sro 28 Gru, 2005 11:52 pm

nasuwa się jeszcze jeden wniosek, jak dla mnie najważniejszy:
5. Wszystkie rozerwane lufy pochodziły z replik firmy Pietta.

MarekB - Czw 29 Gru, 2005 12:04 am

Lufa z mojego Navy.44 (pietta) została pouczona na temat podjęcia ewentualnej próby samowolnego rozerwania się,co przyjeła z milczeniem (nie potwierdza ani zaprzecza),co robić :D ?Pozdrawiam MarekB.

MarekB - Czw 29 Gru, 2005 12:15 am

Czyli lufę .44 kupię?A na poważnie to chyba mając sprzet z pietty(navy) należy standartowo oprócz hand&spring(wytrzymałośc 300 strzałów) do tejże ,w zapasie posiadać także lufę .Pozdrawiam MarekB.

smoking gun - Czw 29 Gru, 2005 12:36 am

6. A czy znane są okoliczności rozerwania tych luf (proch ile i jaki, pocisk itp.)?

Dla wszystkich producentów replik – wymagany jest taki sam ostrzał CP i rezerwa bezpieczeństwa!

sas88 - Czw 29 Gru, 2005 1:14 am

Oczywiście może to wynikać z rozpowszechnienia w Polsce akurat tej firmy, inne są o wiele rzadsze. Jednak 5 przypadków to stanowczo za dużo. Ja tam Pietty nie kupię...

remington1 - Czw 29 Gru, 2005 9:12 am

Zasadnicza sprawa:
Dlaczego nie ulegają rozerwaniu bębny rewolwerów?

To w końcu tam występują najwyższe ciśnienia- w komorze nabojowej.
W większości rewolwerów (jak nie we wszystkich) ścianki komór miejscami są znacznie cieńsze, niż ścianki lufy.
Największe ciśnienia wywierane są na ścianki komory prochowej w momencie spalania prochu, ale jeszcze przed ruszeniem pocisku w kierunku wylotu.
Bębny są robione z zupełnie innej stali niż lufy. Stal ta też jest odlewana lecz potem kuta i ciągniona, obrabiana termicznie.

WORKS 11 (czyli AKM w wersji sportowej)
Nowo odkryta Strzelnica przyjazna CP!
Nowy dział
Lubiszyn koło Gorzowa.
Oryginalne rewolwery colta
Grepsy CP
Warto pooglądać
  • komis axel
  • zartobliwe zyzcenia imieninowe
  • plik do sciagniecia umbrella
  • gwarancja a akredytywa
  • czy niemowlak moze jesc duzo marchewki
  • Przegląd tematów z grup dyskusyjnych | Indeks