Jest wprawdzie temat"duży dystans"ale jest w nim wiele teorii,nikt nie napisał o swoim fizycznym zmierzeniu się z dystansem wiekszym od 100m.Jeżeli dobrze przeczytałem to do Bartoszyc na strzelanie snajperskie nikt z czarnoprochowców nie pojechał.Tak więc jeżeli ktoś ma doświadczenia ze strzelań na osiach 200m i więcej to proszę o podzielenie się wrażeniami.
Ponieważ udało się nam(głównie dzieki kol.Nechodzie) "zdobyć"strzelnicę o osi 200m nie omieszkaliśmy zmierzyć się z celami na tej odległości.
Oto moje wrażenia i spostrzeżenia.
Cel: tarcza 50x20 przymocowana do kartonu o wymiarach ok.1,2mx1,5m ustawiona w odległości 200m od stanowiska strzeleckiego.
Broń: karabin Sharps Sporting DP kal.52 ,przyrządy celownicze otwarte mucha-szczerbinka+diopter.Podniesiona ramka ,szczerbinka ustawiona na nr2.
Amunicja: pocisk ok.35g (ten sam co zawsze)ze zredukowanymi pierścieniami, smarowany w rowkach,nie za bardzo precyzyjny?,proch ok.3,5g(nie ważony),gilza papierowa uzupełnienie kaszka manna.
Pozycja stojąca, podparta broń.
Warunki atmosferyczne:wiatr porywisty boczny,z lewej strony,podmuchy pod różnymi kątami prędkość ok.10-20m/sek,lekkie zachmurzenie.
Było 28 strzałów ,część (chyba pięć)jest w kartonowej płycie,wiekszość w tarczy z czego pięć w czarnym polu.Sądzę ,że niebagatelny był wpływ wiatru wiejący ze zmienną siła na odcinku 200m.Przy celowaniu -namierzaniu muszką tarczy miałem wrażenie,że cała jej szerokość jest równa szerokości tarczy.Na dystansie 300m tarcza będzie musiała być większa.Tarcza była dobrze widoczna-diopter swoje robił.W trakcie strzelania regulowałem przyrzady i nie wiedzieć czemu, mimo korekt większość przestrzelin jest w górnej części tarczy.
Te pięć przestrzelin w kartonie po prawej stronie tarczy było jeszcze przed korektą na boczny wiatr.
Wrażenia były oj były.
Po pierwsze nogi w d....... weszły. Tam i z powrotem do tarczy to już 400 zaliczone.
po 2 ciężko dojrzeć tarczę przez standartowe przyrządy z tej odległości
Po 3 przy tarczy 2na 3m jaką przywiózł biskuping /centralne pole 0,5 m średnicy/ mniej więcej wokół pola trafiały nawe kulowe Hawkeny 1-66, w tym 1 skałkowy.
Po 4 zadziwiła mnie moc ciężkich pocisków mojego Enfielda /Volunter cal.45/ - miałem tarczę sylwetka człowieka w skali 1 do 1 z 3mm blachy, wywalał dziury średnicy 2 pięciozłotówek, Kałach by się nie powstydził i to z " tyko" 3 gramowej naważki.
Celność zaczęła się poprawiać, pod koniec dnia zwłaszcza mistrzowi Fandango. Wprowadzać poprawki na przewyższenie i wiatr bez tabel i doświadczenia to prawdziwe wyzwanie.
Na następny długi dystans, mam nadzieję że da się załatwić powtórkę, zapraszamy wszystkich chętnych.
Nie strzelałem co prawda na takim dystansie, ale jest kilka zasad, których należy się bezwarunkowo trzymać:
Tak dla zobrazowania to na dystasie 200m za dobry winik moge uwazac skupienie 10ciu przestrzelin w kregu nie wiekszym niz 25cm .Po drugie koledzy to strzelania na wieksze dystase wymagaja znajomosci balistyki lub trzeba miec tabele balistyki pocisku i obliczenia co do nastaw celownika na danym dystasie...inaczej to tylko zabawa w strzelecka loterie...no chyba ze ktos strzela do tarczy wielkosci stodoly :diabel: Powodzenia W polowie 19 wieku z ciezkich karabinow tarczowych potrafiono uzyskac skupienie na dystasie 200 jardow w kole okolo 1-2 cale
Wojtek, ty to od razu z buta..
Może głupie pytanie ale skąd owe tabele balistyki się bierze?
Są gdzieś gotowe (jeśli tak to gdzie) czy takie tabele wykonuje się samemu poprzez badania wyników strzelania (wiem że takie badania to był powód wymyslenia komputera bardzo dawno )
Pozdr.
Roe Dorsz
Mozna obliczac samemu choc to dosc skomplikowane obliczenia z wieloma danymi, lub mozna znalezc gotowe w ksiedze Lymana lub innych fachowych publikacjach.
Można obliczać bo to bardziej poprawne inżyniersko podejście. Wtedy znamy trajektorię pocisku. I jeśli cele są na 55, 157 czy 253 metrze to wiemy jakie poprawki (na wysokość) brać lub jak przestawić celownik (poprawki na wiatr to inna sprawa). Ale jeśli odpowiednio duża tarcza stoi na 200 m i nie ucieka to wystarczy chyba się w nią wstrzelać a później przenieść skupienie na środek. To znacznie prostsze i raczej pewniejsze niż często przybliżone obliczenia.
a staremu maciaszczykowi to urodziło się cielę o 5 ogonach i z zielonymi rogami.
łatwo się mądrzyć jak się strzela nie dalej niż własny smród sięga.....
A gdzie macie tą strzelnicę?
Nie uważam przestrzelin w mojej tarczy za dobry wynik.Jednak jest to mój pierwszy wynik na tym dystansie i chyba pierwszy pokazany na tym Forum. Nie wspomagałem się tabelami balistycznymi,nie przesiewałem Vesuvitu,pociski które leciały do tarczy ,takie sobie- jedynie ważone,przyrzady ustawiłem w/g własnej intuicji.Pisałem o dość silnym porywistym bocznym wietrze,nikt z kolegów nie zwrócił na to uwagi.Następnym razem lepiej się przyłożę, może jakiś lepszy proch-szwajcar albo przesieję Vesuvit i wiaterku nie będzie.Sądzę ,że w niedalekiej pzyszłości będzie jeszcze strzelanie na 300m i wiecej,trzeba będzie zabrać ze sobą rowerek.
Tak więc Drodzy Koledzy szykujcie ciężkie karabiny tarczowe,studiujcie tabele balistyczne w mądrych księgach bo prawdopodobnie jeżeli wszystko zagra, na naszych następnych poznańskich zawodach będzie konkurencja na 200m osi.
Ad .Czess.
Nie było możlwości strzelania z pozycji siedzącej ,worka z piskiem też nie miałem ,karabin leżał na drewnianych belkach pomimo to pozycja dość stabilna,ale napewno niedoskonała.
Zamek Sharpsa jest bardzo szczelny-nie ma przedmuchów.Czoło płyty jest wypolerowane ,można się w nim przyglądać.
Strzelano ze stanowisk typowych - strzelecka 'stojąc' z podparciem. Strzelnica przeznaczona nie dla sportowców.
Koledzy - gratuluję strzelnicy, zapału i pierwszych wyników. Oczywiście można teoretycznie rozpisać strzał, lecz zamiast doktoratu na kartkach chyba przyjemniej jest wstrzelać się. Nie mamy dostępu do szwajcara, a czeski nawet przesiany to może być mało. Wbrew temu co pisze Rusznik - chyba wigotność prochu (przecież tego parametru nie mierzymy!) ma większy wpływ niż jakieś siły (i dla mnie trochę tajemniczę) któore mają spychać nasz pocisk. Proch czarny spala się nie identycznie zwłaszcza z powodu temperatury komory, wilgotności, a nadto - z powodu różnego stopnia ściśnięcia w komorze!
To wystarczająco dużo problemów, by zostawić kartki w spokoju i strzelać dla frajdy, a być może ku zazdrości innych. Jednak jestem przekonany, że o ile na 100 m mogłem zawstydzić myśliwego ze sztucerem, to na 300 m technicznie sprawny sztucer, celownik, znośna amunicja i przyzwoity choć strzelec wygra z cp z palcem w nosie.
Jeszcze coś mi się przypomniało, w trakcie celowania wielokrotnie łapałem się na tym,że przekrzywiałem-przechylałem broń na prawo, to było prawie niewidoczne i wtrakcie strzelań wspominałem poziomiczkę pod muchą tunelową.
Może znów dorzucę swoje trzy grosze, strzelałem już na 400 metrów ale o wynikach nie będę pisał bo to nieistotne ,chce się podzielić paroma szczegółami które wynikły w praktyce.Otóż pociski kupuje od gościa co sie zowie ,,Tynisz " nie odlewam bo nie chcę świecić w nocy i tyle. pocisk ma 32 mm długości i 32g wagi .zapomniałem dodać że mam Enfielda voluntiera cal 451 ,waga 5,81 kg normalnie waży 4,80kg ,ale do rzeczy poniżej 4 gramów prochu czeskiego niesianego, niesuszonego pocisk wchodzi bokiem w tarcze czyli koziołkuje w locie i co jest równie ważne pomiędzy prochem a pociskiem nic nie może być bo każde dobrodziejstwo w tym miejscu działa jak amortyzator i pocisk się nie skróci i nie dopasuje się do gwintu to jest moje prywatne spostrzeżenie i zawsze możecie się z tym nie zgodzić ale to wychodzi mi z praktyki ,dodam jeszcze że pociski wsuwam do lufy kciukiem z e średnim oporem.Te spostrzeżenia nasunęły mi się jako pierwsze czytając posty w tym temacie jak sobie coś przypomnę to chętnie sie podzielę wiedzą ,pozdrawiam dalekich strzelców CP
A próbowałeś przybitki z grubej tektury? Takiej 2-3mm.Nie ma prawa działać jak amortyzator.
zgodzę się z tobą niestety nie próbowałem nigdy ale tylko sztywna twarda przybitka może sie nadać,kiedyś odesłałem pociski z powrotem gdyż z parti która mi pasuje zostawiam jeden pocisk dla porównania i nowa partia była twardsza ,tz. miałem problem paznokciem zrobić ryse widocznie było za dużo cyny ale ogólnie wyrób dobry. .Do tych co mnie męczą na pw powiem tylko że przymierzam się do strzelania na równy 1.000 nie jest to jakaś wielka tajemnica gdzie jest takie coś zapomniane, znalazł mój znajomy zapytacie gdzie już mówię ano BIESZCZADY może w przyszłym roku się uda
WŁAŚNIE DOGADUJĘ TERMIN 28 LUB 29 LIPCA NA PUKANKO 200M. WOJSKO MA URLOPY I PROBLEM Z ZAPEWNIENIEM OBSŁUGI STRZELNICY DLATEGO OSTATECZNY TERMIN PODAM JUTRO.
JEŚLI KTOŚ Z POLSKI MA OCHOTĘ SPRÓBOWAĆ SWOICH SIŁ NA TĄ ODLEGŁOŚĆ P.R. SERDECZNIE ZAPRASZA. PUKAMY OD 10 DO OPORU PÓKI PROCHU STARCZY, STANOWISK JEST 12, TARCZ MOŻNA USTAWIĆ 3XTYLE WIĘC WSZYSCY SIĘ ZMIESZCZĄ.
POZYCJA LEŻĄC LUB STOJĄC Z PODPÓRKĄ.
WSTĘP GRATIS, WYJŚCIE PŁATNE- ZBIÓRKA NA 100ZŁ ZA PALIWO DLA KARETKI.
/TAKI WYMÓG WOJSKA COBY BYŁA KARETKA NA SRTZELANIU/
EW. ZBIÓRKA U BISKUPINGA W CENTRUM POZNANIA
Nechoda - proszę nie krzyczeć mimo, że Twój mail wymaga rozgłosu!
termin uzgodniony
wszystkich chętnych zmierzyć się z 200 metrami zapraszamy na sobotę 28.07 od 10 do 14 tej.
Hej!!! Bracia Rodacy Czarnoprochowi :D czy naprawdę nikt nie chce zmierzyć się z 200metrową odległością
Właśnie się zastanawiam jak w takich warunkach pogodowych (duża wilgotność powietrza) wysuszyć przesiany proch-wspominam kaloryferek,może ktoś z kolegów ma jakiś pomysł
Piekarnik i małymi ilościami,a potem mieszać lub suszarka do grzybów. Też podobno działa. Zastrzegam jednak, że oba sposoby znam z teorii jedynie. Mam szczelne pojemniki na proch a że kupuję zwykle jesienią: suszę o zakupie na kaloryferze, a następnie zamykam.
W przypadku awarii termostatu ... masz duży problem.
Ładunek elektrostatyczny na 99,9% nie zapali prochu, ale jeśli będzie ciepły i bardzo suchy? Może też być mocno podgrzany w przypadku awarii termostatu. Tak czy inaczej: wyłącznie małe ilości można suszyć.
Ruszniku, Lebeda, Witku, Marku (i reszto zacnej, Śląskiej kompaniji)- powiedzcie jak byście to widzieli, lub ... zdradźcie ja to robicie, bo wiem, że suszycie
Ad Madrak
Przy 4 gramach z voluntera jest już naprawdę potężne kopnięcie i odrzut, ciężki pocisk i duży opór szybkiego gwintu robią swoje.
Przy strzelaniu na 1000m trzeba dać smokowi minimum 90grain.
Czy twoje plomby to wytrzymają?
No to znów zmierzyliśmy się ze snajperskim dystansem.
Dopisał tylko aktyw PRO, co z resztą?
Za daleko?
Siarka się nie "wytapia" z prochu. Albo sublimuje albo zaczyna się utleniać. Podgrzej proch do jakichś 80 st. C to zobaczysz, o czym mówię. Będzie wyczuwalny ostry zapach (chyba dwutlenku siarki), a na ściankach osadzi się jasny nalot.
Do sobotniego strzelania bardzio rzetelnie się przygotowałem,zważyłem pociski (waga elektroniczna z dok.0,05g) odpowiednio do masy pocisku dobierałem ilość-wagę prochu suszonego(w/g przelicznika 0,11g i 0,12g/na każdy gram pocisku.Wychodziło ok 4g prochu-czyli więcej niż poprzednio kiedy odmierzałem proch miarką czyli ok.3,5g.
Pogoda była taka sobie,czyli pochmurno (pod koniec strzelania czyli ok.godz14 tej zaczęło mżyć) wiatr umiarkowany wiejący od strony kulochwytu wzdłuż osi-czyli dobrze.
Wyszła kompletna porażka ,tak jak poprzednio większość pocisków przestrzeliło tarczę tak teraz tylko pięć, zdecydowana większość była poniżej lewego dolnego rogu tarczy.Chyba też zbyt nerwowo podnosiłem tarczę dioptera bo wtedy pociski latały wyżej.Nastepnym razem wrócę do nawazki 0,10g/g pocisku /przydałaby się muszka tunelowa z takim ^ insertem bo standartowa mucha blaszana jest za gruba (na 200m to cała szerokość tarczy).
Wnioski.
1.mniejsza nawżka prochu
2.spokjniejsze regulacje diopterem
3.lepsze okulary :diabel:
5.Lepsza postawa strzelecka najlepiej leżąca z podparciem a nie stojąca
Z tego wszystkiego nie zrobiłem zdjęcia tarczy,szkoda bo obok na tej samej dykcie wisiała tarcza do której strzelał kolega z SWD ze standardową optyką ,tam przestrzeliny można było nakryć pięciozłotówką.
Fandango jesli masz diopter z D.Pedersoli to pomiedzy podzialkami na listwie jest odleglosc 1,27mm [calowa podzialka] i jedna kreska gora-dol na diopterze na 100m daje okolo 14cm na tarczy gora-dol na 200m to juz 28,9 cm a na 300m to juz 43cm roznicy w pionie.Orginalnie w sharpsach uzywano gruboziarnistego prochu do patronow 2F i nawazce od 50 do max. 60 grain przy pociskach okolo 500 grainowych [+/_ 50 grain wagi pocisku]. Tego sie trzymaj a wyniki same sie poprawia.Dla dodania otuchy to strzelcy Berdana celnie strzelali do pojedynczego przeciwnika na 500-800 jardow...
Za lrml.org: " Powder charges using 2F vary from 70 grains to 100 grains using a 508-grain to 530-grain bullet."
To trochę więcej prochu niż piszesz. I przy kalibrach tak bliżej .45 Tyle wyczytałem, praktyki nie mam żadnej.
Drogi Piotrze ja mam orginalne przekazy w mych ksiazkach ...dyskusja w tej materji [sharpsa ] jest wiec zbedna...jak ktos chce wymyslac na nowo kolo to prosze bardzo :D. Faktycznie do dalekonosnych angielskich tarczowek z polowy 19 wieku [Whitworth, Rigby,Gibs] uzywano dlugich i ciezkich pociskow w kal. okolo 450 i wadze okolo 500 grain i ladunku gruboziarnistego prochu 70-90 grain...lucz to zupepnie inny typ broni w porownaniu z odtylcowym sharpsem w kal.52 i gwintem o skrecie 1-48 cala.
Niestety pociski w różnej masie od 34,65g-34,75g , starałem się dobierać wagowo w/g 011/g -0,12/g pocisku.
Jestem w trakcie projektowania nowego pocisku -krótszy z głowicą prowadzącą i dwoma pierścieniami uszczelniającymi i trochę mniejszej masie-do 500gr.
Forma będzie wykonana na wzór oryginału ,pasująca do kleszczy.
Trudno mówić o jakimś skupieniu,o ile poprzednio za skupienie można uznać umieszczenie większości pocisków w tarczy o boku 50x50cm tak teraz to "skupienie" zostało przeniesione o 50cm poniżej lewego rogu tarczy.
Pociski tak jak poprzednio czyli przy mniejszej naważce prochu ,wycinały idealne otwory w sklejce (taka była pod tarczą).Jednak wrócę do mniejszych naważek prochu bo poprzednio było właśnie ok.60gr-3,6g mierzone zwykłą miarką(odpowienio przycięta łuska Mosina)
Tak jak pisałem wcześniej dzień był pochmurny-gorsza widoczność niż poprzednio a i z moim wzrokiem ostatnio nie tęgo.Uważam ,że to głównie było przyczyną gorszego wyniku.
Co do dioptera to to był ustawiony na nr2,niestety nie jest Pedersolego i nie ma tak precyzyjnej skali ( to wyrób Krisa),kręciłem nim zbyt nerwowo,może podnosiłem zbyt wysoko i wtedy pociski leciały ponad sklejką i wtedy nerwowo mocno w dół,generalnie słabo skupiałem się na tej regulacji.No i do tego gruba blaszana mucha zupełnie nie nadająca się do takich odległości.
Papierowa gilza jest bardzo pojemna,cztery gramy prochu nie zapełniają jej nawet w połowie ,długość całkowita gilzy to 5cm,uzupełniam kaszką manną,na to wchodzi ciasno pocisk tak około 1,5cm.Długość naboju jest dobrana idealnie tak by pocisk pierwszym pierśćieniem wszedł w gwinty a drugim się o nie oparł.Naboje są bardzo zgrabne równej wielkości i odpalają za każdym razem.Smar standardowy czyli wosk pszczeli na oleju roślinnym.Po każdym strzale przecierałem lufę szmatką zwilżoną "smoke".
Gdzies zniknely zdjecia, ale OIDP tam nie bylo innej mozliwosci niz strzelanie stojac.
Postawa stojąca z podparciem oczywiście.Punkt podparcia za nisko tak,że trzeba się obniżać i mocno rozzstawiać nogi :D .Muszę postarać się o wory z piachem :DByły zdjecia tej strzelnicy i stanowisk na początku tego tematu.
Tak wygląda to stanowisko
To jest raczej improwizacja niż porządne stanowisko (stoję na nr1)
To wyjasnia wszystko
Czy za plecami nie ma stanowisk leżących ?.
pozdr
waldek
Waldku - a co z przesłonami? One nie sa otwarte od samego dołu.
A nie można by usiąść w tym oknie? I z forkietu.
Obawiam się, że za wiele tam się nie zdziała. Wygląda, ze to strzelnica wojskowa, a szkolenie wojska odbiega od strzelania sportowego
Tak Valdi ! intuicja Cię nie zawiodła,jakieś 10m od przesłony z "oknami" z ,których strzelamy jest nasyp a na nim piękne stanowiska do pozycji leżącej -nawet z podparciem. Nie skorzystaliśmy dotychczs z tych stanowisk ponieważ była obawa ,że pociski z naszej broni mające dużo większą parabolę lotu od pocisku z broni współczesnej ,uderzą w wychwytywacz ,jeżeli nie pierwszy z tymi oknami to w następny ,który wydaje się być jeszcze niższy .Jak się położyć na tym stanowisku to prześwit jest niewielki ,może to być próżna obawa , następnym razem spróbujemy . Wymaga to trochę wysiłku-po każdym strzale trzeba wrócić do pionu by naładować broń,przy okazji trochę gimnastyki nie zawadzi bo takie "pompki"to dobre na zmniejszenie brzuszyska są.W końcu konkurencja strzelania na 100m jest z pozycji leżącej.
Dzień spędzony na strzelnicy w pozycji leżącej ....
Co chcieć więcej?
Po co kombinowac? Skoro na kazdym strzelaniu macie karetke, to macie tez nosze o regulowanej wysokosci - tylko przystawic do "okienka", polozyc sie i strzelac
Koledzy z Pyrlandi nie konbinujcie tylko zrobcie sobie wygodne stanowiska strzeleckie tam gdzie one sa...gdyz wasze pociski na tym dystasie i z nastawa celownika okolo 200m smialo przejda przez okienko w przechwytywaczy gdyyz trajektorja pocisku jest taka....dla sharpsa kal.52 na dystasie 50m przewyszenie trajektorji pocisku wynosi tylko 35cm nad linia lufy a max. parabola jest na dystasie 100m o wysokosci 50cm nad linia lufy a potem powolny opad do dystasu 200m...wiec za chiny ludowe nie zawadzicie pociskami o przechwytywacze ...no chyba ze sa niejsze niz 50cm :diabel: [zrodlo wiedzy balistycznej... Das Sharps-Gewehr].Powodzenia....kupta se ksiegi :D
Włączysz lampkę Ruszniczkę :D - i wszystko jasne .
Dzięki Rusznik, teraz mogą wygodnie sobie strzelać i nie mieć obaw.
pozdr
waldek
Przy okazji zrobie zdjęcie z tego stanowiska na oś ,milion baksów ani żadne księgi nie przekonałyby mnie żeby być na miejscu tego drugiego wychwytywacza :D
Strzelacie dzisiaj?
Niestety nie .Paweł-wesoły sanitariusz wziął wolne a wojo domaga się karetki na strzelnicy.
Łakomym okiem spoglądam na te żaglowce w Szczecinie,kurce ,mało casu,maało casu.
Jutro się wybiorę pooglądać. Wezmę aparat, więc jeśli masz potrzebę pogapienia się - to zrobię małą galerię ;-)
Czy zastanawialiście się kiedyś czy jest możliwośc zrobienia spotkania ogólnopolskiego na tej strzelnicy?
Nie mówię tu o tak wspaniałej imprezie jak miało to miejsce w Dąbrówce, lecz spotkania , nazwujmy je roboczego na początek. Bez atrakcji napojowo-kulinarnych (wojsko ma swe zasady i ja je szanuję!), a wyłącznie w celu podymienia do celu :D .
:galy:
Co tu się dzieje :galy:
Nie było mnie tylko kilka godzin :D .
Galeria TAK, ale armat okrętowych, wszystko inne proszę w Pozatematycznym - .
A tak poważnie to coś ostatnio mało kto wkleja jakieś zdjęcia z Imprez Strzeleckich.
Dla tych co nie mogą być na strzelnicy , był to miły prezent .
pozdrawiam
waldek
Galeria w sieci, a tu ewentualnie link do niej i to wyłącznie dla przyjaciół
Fakt - mało imprez, mało zdjęć, mało relacji, mało konkretów, zero opisów ale dużo polityki.
Sądzę ,że pokłady okrętów będą udostępnione,może jakieś zdjęcia np.kompas,koło sterowe,jakieś bajery z takielunku, ogólnie wyposażenia-lubię te morskie klimaty.Może się gdzie jaka armata trafi :D
Wszystkie nasze zwiastuny strzelań na tym forum można traktować jak zaproszenie dla strzelców czarnoprochowych z całej Polski,z tą myślą je zamieszczamy.Jeżeli będzie ktoś chętny i dojedzie, będzie mile widziany.Podajemy daty i godziny zbiórki , dla zainteresowanych lokalizację-miejsce zbiórki.
Jeśli będzie szansa na zdjęcia - dostaniesz.
Może warto z miesięcznym wyprzedzeniem wyznaczyć jakiś termin i napisać.
Strzelnica wspaniała, wszyscy mają do Was równie blisko, gościnni jesteście, knajpę by z głodu nie paść - pewnie macie już namierzoną, to czemu nie zrobić szybkiego zlotu.
Jesienią sam bym, do Was podjechał :D
Może będziecie matką i ojcem: Polish Long Range Shooting czy czegoś z polska brzmiacego :D
Na kolejnych poznańskich zawodach postaramy się by zainteresowani mogli postrzelać na 200m ,czy było by to na zasadzie konkurencji tego nie wiem .Z tego tematu wynika ,że jest mało osób ,które praktykują strzelanie na wiecej od 100m,więc jeżeli nie konkurencja to dobra zabawa
Każda strzelnica w Polsce, która posiada warunki techniczne i możliwość strzelania powyżej 100 metrów ( 200/300/400 ) powinna na zawodach karabinowych organizować taką konkurencje, i jeżeli będzie conajmniej 3 chętnych strzelać i nie patrzeć na nic, tylko strzelać z czego się da i kto co ma :D (oczywiście legalnego) karabiny z partyzantki po dziadku nie dopuszczone .
Wszystko rodzi się w bólach , więc i ta dyscyplina potrzebuje trochę czasu, czasu na wejście na stałe na naszych strzelnicach, a jest ich bardzo mało :| .
Przypomnijcie sobie strzelania karabinowez CP, przecież standardowa odległość to była 50 metrów, a potem w kilku wyjątkach (100 kroków Hetmańskich), na zawodach Brackich.
Dziś już jest standardem strzelanie z karabinów na 100 metrów na prawie wszystkich zawodach CP, wszędzie tam gdzie warunki strzelnic na to pozwalają strzela się 100-kę.
Pierwsze (duże-100metrowe) dystanse nie cieszyły się powodzeniem wśród strzelających, z prostych przyczyn większość strzelców posiadała przestrzelaną i przygotowaną broń do dystansu 50 metrów, i tylko taką właściwie broń w większości posiadano :| , więc do większego dystansu jak 50 metrów podchodzili wszyscy z niepewnością i dozą pesymizmu(znam to ze strzelnic ), a nie od Gożdzikowej .
Dziś strzelcy strzelający sportowo z Cp posiadają broń , która umożliwia im takie strzelanie, są wyposażeni w coraz lepszą broń i to dzięki temu mogą z powodzeniem w takich konkurencjach startować, nie tylko w Kraju , ale i za granicą.
Musimy więc stworzyć im warunki do takich strzelań , do rozwoju strzelectwa , a nie trzymania się utartych zasad, zresztą już nie modnych :D , i nie praktykowanych.
Zawody są pewnego rodzaju pokazem swych umiejętności, i dlatego wielu jeszcze dziś stara się nie przystępować do rywalizacji, czując się w tym wszystkim z lekka zagubiona, strach i obawa przed (plamą) na oczach kolegów jest niejednokrotnie silniejsza od chęci spróbowania własnych sił.
Dlatego zanim zaczniemy organizować tego typu zawody, pomyślmy o promowaniu tej dyscypliny, o spotkaniach towarzyskich na których strzelanie na takich dystansach będzie niczym innym jak tylko zabawą .
Dla ułatwienia można strzelać do tarcz o powiększonych wymiarach, co nie odstraszy pierwszych strzelców.
Piszę to Wam po to, aby przekazać swoje własne doświadczenia z ludzmi którzy zaczynali strzelectwo, i gdyby go żle zaczeli, dziś grali by w kręgle lub wybrali spacery górskie (co nie znaczy , że to żle) :D .
Jednym słowem
Na początku ma to być zabawa, a potem zrodzi się dyscyplina strzelecka CP .
pozdr
waldek
mam dwa pytania
z jakich przyrządów celowniczych strzelacie na dalsze odległości?
czy hawken IA 1/48 dałby radę na takie odległości? -czy zapomnij
Da radę. I powiem więcej: Jak się postarasz to z czarnego nie wyjdziesz. :galy:
Standardowe, otwarte przyrządy (ta świetna mucha z hawkena).
Prawdę mówiąc o dobrych wynikach(powtarzalność ) na odległość 100m z Hawkena nie słyszałem,chyba ,że jakaś wersja wyczynowa z szybszym gwintem -do zastosowania pocisku.
Na zawodach w Dąbrówce w konkurencji 100m stosowano Mortimer Withwort,Tryon Match,Sharps,Gibbs czyli broń o trochę lepszych parametrach wykonania niż Hawken.Najlepszy zestaw celowniczy na 100 i więcej to dobry diopter i porządna muszka tunelowa z wymiennymi insertami.No ale cóż szkodzi popróbować.
No widzisz, a ja w Dąbrówce na 100m z hawkena właśnie, typowego IA, 1-48. I kulą. I skupienie wyszło mniejsze niz czarne pole (no dobra, były 2 odskoki na 13 strzałów), tylko niestety wszystko w lewo u góry .
Diopter bardzo ułatwia życie, sharps czy gibbs ma wieksze szanse, ale kolega pytał czy hawken dałby radę.
Na 100m jeszcze tak!
W takim razie przepraszam.Czyli Colorado do dzieła
strzelałem tylko raz w życiu na 100m
oddałem 5 strzałów przy siąpiącym deszczyku i kiepskiej widoczności z naważki 4 gr. i pocisku maxibal. przyrządy miałem ustawione na 50 m więc podniosłem troszkę wyżej na opad. 4 strzały w czarnym a piąty troszkę obok czarnego. strzelałem z podparcia (myśliwskiego pastorału) bo z wolnej ręki jakaś mała ta tarcza była :galy: ::
fajna zabawa polecam wszystkim 50sieciometrowcom.
Strzelałeś, trafiałeś a się pytasz. Nie rozumiem. Skup się na dobraniu naważki, pocisku itd. W Dąbrówce strzelaliśmy leżąc i jest to bardzo wygodna pozycja z hawkenem.
4g wydaje się strasznie dużo. Ile sypiesz strzelając na 50 m? Na 100 m aż tak wielkiej różnicy nie ma.
Masz rację.
Na razie strzelałem bez kompleksów, mimo sąsiedztwa sharpsa czy tryona. Ale nie łudzę się, że poważnie mogę z nimi konkurować. Po prostu teraz błąd strzelca jest najbardziej znaczący. Kiedyś ludzie nabiorą jednak wprawy...
No i to tylko 100 m. Dalej żarty sie kończą. Z takim hawkenem na 200 m i dalej szkoda amunicji. :602:



Ta druga tarcza, z podpórki, to na 160m?
Do tej pory strzelałem bez kompleksów, ale się skończyło.
Pierwsza i druga to na 100m, a trzecia na 160m, ten dystans mnie nie bardzo interesował to tylko tak dla próby . Tak dobrze nie jest na 100 jak mi sie przestrzeliny dotykały to i tak się cieszyłem poprzednim karabinem na 50 tak miałem, ale to dopiero 5 raz na 100 strzelałem i dopiero wiem gdzie diopter ustawić.
Uff, to mi ulżyło. Zaczynałem już poważnie myśleć o szydełkowaniu.
Tarcza mimo wszystko robi wrażenie. Gratulacje. Zdradzisz więcej szczegółów?
Co do Hawkenow i im podobnych na 100 m.Ja nie chwalac sie strzelalem na 100 m kulka we flejtuchu z Rangera Ardesowego z gwintem 1-66 i nawazka 4 gr. I ponizej 15 cm skupienia nie schodzilem z czesto zdazalo sie i 5-10.Mkowalczuk swiadkiem a i zdjecia kiedys porobilismy tylko nie chce mi sie juz ich szukac.Takze da sie i wcale nie trzeba miec super hiper Artaxa czy Pedersoliego zeby mowic o wynikach.Ja szczerze mowiac mialem kiedys okazje obserwowac strzelca z teoretycznie lepszym o klase Tryonem ktory sial po tarczy na 50 m ,narzekal i zmienial nawazki badz pociski po kazdym strzelaniu.Metodycznosc,cierpliwosci i cwiczenie a mozna wycisnac naprawde dobre wyniki z Hawkenow.
Nigdy bym się nie spodziewał ,że standardowy Hawkenik może celnie strzelać powyżej 50m.
Wniosek nasuwa się sam,że nie tylko broń zrobi wynik,trzeba jeszcze uporu i cierpliwości strzelca w dobraniu pocisku-kuli,ładunku ,tak jak pisze Sebastian.
Dzięki Markowi za zdjecia tarcz,jak najwięcej takich wyników czego wszystkim i sobie również życzę.
Oj widzę ,że z moim Sharpsem jeszcze daleka droga przede mą-więcej niż 200m :D
Jeżeli ktoś na treningu zrobi dziurki w/g niego godne uwagi to zamieszczajcie zdjęcia , to ciekawie sie ogląda.
Strasznie mi się podoba tarcza Marka ze 100m :D
Mój pewnie też tak potrafi ale ja nie umiem mu sprostać.
Za dużo czasu widać tracę klepiąc w klawiaturę, a nie ściągam spustu.
...
Ależ masz problem zładnie wyglądającymi tarczami.Wycinak i wyslanie na forum.Jeszcze ładniej wyglądają bo są okrąglutkie :diabel: :diabel: :diabel:
Też tak pomyślałem ,ale nie napisałem
Wycinak do papieru nie jest w stylu Marka-. Czesto jeżdżę z Markiem na strzelnice i obserwowałem jak profesionalnie podchodził do strzelania. Notował każdy strzał w specjalnym notesiku zaznaczając przestrzelinę na mini tarczy. Tarcze po odstrzeleniu serii opisywał. To nie jest lipa żeby komuś zaimponować. Te tarcze są prawdziwe.
Witek.
Nie mam powodu by nie wierzyć
Może, gdyby ktoś wczoraj się zarejestrował i wstawił takie foty to co innego.
haha dobre... jak widać dalej nie warto pisać o konkretach , najlepsze są kłótnie, Ci co ze mną strzelają wiedzą a reszta nie musi w nic wierzyć ... zresztą dziś będę na strzelnicy mało, kto tam strzela i pewnie moje podkłady się ostały zrobię zdjęcia podkładów, na którym wycieło takie równe dziurki to paździerz, dlatego takie ładne bo twardy podkład i całą średnice pocisku wycięło a w drugim tylko tępą cześć głowicy przed stożkiem, kto strzela Lymanami to zna ten pocisk.
szkoda że nie wiecie jak Czes strzela, ja się mogę schować do szafy, tylko kto go zmusi po takich tekstach do napisania czegokolwiek.
Powodzenia Marek
Marku, nie przesadzaj. Chudej zażartował, Fandango też. Witek nie załapał mimo trzech diabełków i zaczął Cię bronić. Niepotrzebnie. Ale czy to jest kłótnia?
Nie musisz też niczego potwierdzać podkładami, zresztą Fandango to wyjaśnił.
Chyba, że w ten sposób odwracasz uwagę i nie chcesz podawać szczegółów. :D
p.s.
Ostatnie zdanie to żart oczywiście, ale wolę zaznaczyć.
Sam się uśmiałem , tele że są wśród nas tacy którzy się zrazili, a nie jedno mogli by nas nauczyć, ja dlatego lubię jeździć po zawodach bo nie ma lepszej kopalni wiedzy. Z tego powodu też cieszę się, że nasi pojechali do Włoch coś nowego podpatrzą i myślę że się podzielą.
Chyba nie wzieliście tego na poważnie,ale jeżeli ktoś się poczuł urażony to przepraszam.Już więcej nie będę :diabel: :diabel: :diabel:
..
Ja dalej swoje podtrzymuję,jeżeli ktoś będzie miał wynik z treningu godny uwagi (tak jak Marek) proszę o zamieszczanie zdjęć,to jest dobra robota służy popularyzacji strzelectwa i zwiększa mobilizację do treningu-przynajmniej ja tak to odbieram.
albo masz za duza nawazke albo za malo smaru.
sprobuj najpierw kombinacji:
proch
kasza manna
smar na korone lufy
flejtuch
kula.
kaszka da dodatkowy opor co pozwoli sie lepiej spalic ladunkowi,ponadto ma wlasciwosci lekko scierne wiec bedzie zbierala nagar z lufy.
Witam,4gramy dla maxiballa w kalibrze 45 to trochę sporo,mój na takiej dawce rzuca po tarczy strasznie.Strzelam z 2ml (łuska 223 rem) i jest świetnie,da się strzelić ponad 90p (na 50m)w każdej serii.
Moje pierwsze kroki zaczynałem z dawką 2ml i było dobrze ale później uznałem że więcej jest lepsze i zwiększyłem ładunek.Po kilku strzelaniach stwierdziłem, że coś jest do bani i grzecznie wróciłem do pierwotnej dawki.Karabin jest mi za to wdzięczny i odwdzięcza się mi skupieniem na tarczy we właściwym miejscu
ps.panowie chudej i Fandango,macie orginalne poczucie humoru,powinniście się wstydzić :diabel:
Dlaczego?Że ktoś nie ma poczucia humoru,że wszyscy tacy sztywni? :diabel: :diabel: :diabel:





Marek! jak będziecie z Czessem strzelać na 200m daj póżniej foty tarcz i broni-przyrządy celownicze jakie nastawy ,jaki insert to jest wszystko bardzo ciekawe!skupienie na tym dystansie rewela
Strzelnica urocza,wyglada ,że tylko Wy z niej korzystacie.
:D
Skupienie jakby nie było jest Marek super na tej odległości
Tak sobie myślę, że Ty tę tarczę już przed strzelaniem skazałeś, ustawiając ją na nagrobku
(oryginalny miałeś ten podkład) - :D
Ale broń Marku to masz piękną :D Szczególnie ten celownik - klasyczne ,,bawole rogi''
No i po zabawie.
Serdecznie dziękuję Markowi za mile spędzony sobotni dzionek.
Strzelnica robi niesamowite wrażenie. Są możliwości strzelania nawet na 300-400 m !!!!
Stała niestety ileśtam lat bezpańsko i teraz są tego skutki, strasznie zarośnięte dalsze dystanse wymagają niezłej gimnastyki z kosiarką, potem jakieś mocowania na ekrany i powodzenia :D
Jest nawet dwupiętrowa wieża obserwacyjna, gdzie można to wszystko ogarnąć wzrokiem łącznie z obserwacją wyników na tarczach.
A teraz mała relacja. Postanowiliśmy nie bawić się w jakięś tam mierne 100m. tylko od razu na 200 :D
Przedarłem się przez 2m. pokrzywy i uwiesiłem 2 tarcze na wys. ok. 2,5m.
Do tego dystansu podszedłem wraz z Andrzejem Gołaszem (na którego towarzystwo zawsze można liczyć ) .
Wstępna korekta dioptera i poszło... niestety, sprzęt optyczny, który sprawdza się przy naszych typowych 50 i 100m. dystansach - okazał się nieprzydatny.
Nic nie widać, a w obie strony prawie pół kilometra przez pokrzywy :diabelek:
Dla pewności daliśmy ognia po 5-6 razy i znowy poszedłem na ochotnika Wyszło całkiem nieźle (bo kurde to naprawdę jest daleko) , na dolnej części ekranu piękne 5 dziurek w skupieniu ok 10-12 cm.
Nie zrobiłem fotki z całości niestety, ale Marek chyba ma i wkrótce ją zamieści. W drugiej tarczy nic, ale tam podkład był krótszy więc poszło w powietrze. Dystans wymaga naprawdę porządnych przyrządów celowniczych. Andrzej niestety dysponował tylko sharpsem mod. wojskowym z takimi też przyrządami (sam diopter bez muszki tunelowej) co było (nie)widoczne na tarczy..
Z uwagi na możliwość pozbycia się części garderoby wędrując tam i z powrotem odłożyliśmy dalsze próby na tym dystansie do momentu zaopatrzenia się w lepsze lunety. Osiągnięte wyniki i tak dawały satysfakcję. (poza tym droga na krótszy dystans 160m. była już wykoszona).
Ok, parę strzałów na dopasowanie diopterów i krótka seria do czystych tarcz. Andrzej zadowolony, bo już coś było widać i nawet w czarnym.(wojskowa muszka...)
Moja tarcza też taka sobie:
Potem jeszcze parę serii próbnych, zmiany naważek, dystans 100m. (jak to blisko się wydawało :D ), gadugadu itp. i tak zleciało o popołudnia. Marek obfotografował conieco i na pewno uzupełni opis.
Praktycznie i tak się okazało, że dobrana przeze mnie naważka przy strzelaniu na 100m. (45grn.) okazała się najlepsza i w dłuższych (do 200m) dystansach. Wszelkie próby z większymi ładunkami były już gorsze. Sądzę, że przy dalekich strzelaniach i większych ładunkach należy trochę podnieść twardość (i wytrzymałość) pocisków. Przynajmniej jeżeli chodzi o gibbsa, z którego strzelałem. Używam czystego ołowiu z domieszką 1% cyny. A może papierowa owijka ??
Ale to się sprawdzi przy następnych wizytach, w końcu zabawa jest niezła a i gospodarze zapraszali..
No to pozazdrościć Wam tej strzelnicy warto by było włożyć w nią jescze trochę pracy i przynajmniej przygotować te 200m i rozwijać strzelanie długodystansowe skoro są ku temu piękne warunki.Może ścięte zielsko potraktować jakimś randapem,żeby za szybko nie odrastało ,gdybym był bliżej Was włączył bym się do pracy.
Tak, bez porządnych przyrządów to lipa nie strzelanie musi być koniecznie muszka tunelowa z delikatnym słupkowym insertem z zaostrzeniem w szpic.Blacha na końcu lufy Sharpsa to dobre do 100m.
Czyli potwierdza się,że nie ma sensu pochopnie zwiększać naważek prochowych sugerując sie odległością, za pierwszym razem kiedy strzelałem na 200m miałem ok.58grn a póżniej za drugim razem kiedy zwiększyłem dawkę do 66grn wyniki były dużo gorsze przynajmniej w moim 52 kalibrze.Podkład musi być przynajmniej 1mx1m by móc coś kombinować z nastawami.
No i dobra luneta z dużym powiększeniem i śrenicą obiektywu conajmniej 90mm.
Konieczni pokażcie tą tarcze z 200m.Jaka amunicja? kule?pociski?
No to teraz ja dodam trochę zdjęć:
tak to się zaczynało
tak wyglądały tarcze na 100, 160 i dalej na 200
tu trochę zoom pomaga zobaczyć tacze na 200m i kolegów wyłaniających się z pokrzyw
stanowisko do przestrzeliwania broni:
a tu tarcza Czesa na 200m
mi szkoda przed Chełmem przestawiać dioptera na 200 m, później trudno wrócić do poprzednich ustawieńna 100.
:galy:
Po tym materiale, i to co zobaczyłem, to ja na 100% wracam na stałe do Kraju w Grudniu.
pozdr
waldek
Kiedyś już o to pytałem ale moja ciekawość nie została zaspokojona.
Ile znacie strzelnic na których da się strzelać na 1000 jardów albo lepiej kilometr?
Rzecz dotyczy naturalnie Polski i chodzi mi o strzelnice spełniające wymagania administracyjne.Wykluczam poligony i miejsca w których poprostu władza się nie przyp....la.
Gratuluję mile spędzonego dzionka!
na stanowisku ogniowym Sharps infantry ? w pozycji pionowej Enfield?
Wynik-przestrzeliny w tarczy 50x50
ad.asasello
Na pierwszym miejscu gdzie władza się nie p.....ala stawiałbym właśnie poligony z odpowiednimi stanowiskami strzeleckimi oczywiście w porozumieniu z wojem i za ich wiedzą.Niestety na razie nie mamy w spisie takich obiektów :/ natomiast jeśli chodzi o strzelnice do 400m to są ale nie są w powszechnym użyciu (przykład dali koledzy ze Śląska -strzelnica myśliwska).Przeważnie opuszczone i zarośnięte dzikie strzelnice,na użycie takiej strzelnicy jednorazową zgodę może wydać burmistrz miasta i gminy ,na terenie ,której znajduje się strzelnica.Wiele takich obiektów leży w tej chwili na gruntach prywatnych , przygotowanie i zapewnienie bezpieczeństwa na takim obiekcie spada na organizatora strzelań.
na użycie takiej strzelnicy jednorazową zgodę może wydać burmistrz miasta i gminy ,na terenie ,której znajduje się strzelnica.
Mógłbyś to rozwinąć?
Czy dobrze rozumiem że w całej Polsce nie ma takiej jednej komercyjnej strzelnicy?
Myślę, że Fandango zastosował pewien skrót myślowy. Strzelnica może być nawet jednodniowa, oczywiście z zatwierdzonym regulaminem i spełnieniem wszystkich wymogów. Dwa albo już trzy lata temu byłem na takim strzelaniu, mającym propagować sporty obronne. Nie strzelano tam co prawda z CP, ale z broni przypisanej do wojska. Koniec imprezy był równocześnie końcem strzelnicy.
Też znam taki przypadek, gdy koło łowieckie dokonywało dorocznego przystrzelania broni na nieczynnej żwirowni, a miejscowy wójt był .. członkiem tego koła. Tak więc "jednodniowe" strzelnice też się zdarzają.
Nie bede ukrywał że nosiłem się z zamiarem wybudowania strzelnicy z osiami na 1000m.Tak żeby czarnoprochowcy (w szczególnosci) nie musieli się błąkać jak sieroty.Wiecie takie łąki Creedmore.
Miał być też na jej terenie usypany z jasnego pisaku kilkusetmetrowy wizerunek kbk AK (coś jak płaskowyż Nazca).Ale szaleństwo z cenami nieruchomości we współczesnej Polsce (o dogodzeniu administracji nie wspomne) obróciło te plany w niwecz
Sobotę prawie całą spędziłem na strzelnicy, po południu przeszliśmy z kolegą na oś 100 m, chcieliśmy posprawdzać nowe pociski i nowy karabin kolegi.
Na samym końcu pokusiło mnie żeby strzelić kilka razy na 160 m, wisiał tam stary podkład zniszczony przez deszcz i wiatr, co widać na zdjęciu. Kolega patrzył a ja strzelałem i zobaczcie, jakie zrobiłem skupienie pierwsze dwa strzały to te dwa od góry w pionie trzeci ten z lewej, następne trzy to już proch z prochownicy nieważony.
Dla porównania ten kluczyk, nie miałem nic ciekawego w kieszeni a nie chciało mi się wracać do samochodu dwa razy to już 640 m .
Robił się już wieczór, co widać po dosyć ciemnym zdjęciu i nie było nawet słabego wiatru.
Na następny raz przed strzelaniem będę mniej leniwy i dam normalną tarczę.
Wczoraj byliśmy z Markiem- na strzelnicy w Kędzierzynie Koźlu. Marek strzelał z Artaxa na 100, 160 i 200 m. Tutaj jest tarcza ze 160 m:
Witek.
Skromnie licząc w polu widzenia są 72 punkty i ładne skupienie czterech strzałów=-brawo tak trzymać
Dawajcie foty tarcz z 200m
Jutro z Maćkopolo jedziemy w interesach do Jaworzna a w sobotę będziemy na Pasterniku w Krakowie.
..
A w jakich godzinach planujecie byc na Pasterniku ?

Na Pasterniku będziemy pewnie od rana w zwiazku z zawodami organizowanymi przez SKOK Jaworzno (zawody w konkurencji pistolet i karabinek sportowy 5,6mm)ale rewolwery swoje zabierzemy :D w razie czego :diabel:
Marek !jak na "kręcenie" czyli ustawianie przyrządów to extra,aż strach jak już te przyrzady ustawisz :kosci:
tu jest link do filmu
http://bron.iweb.pl/viewtopic.php?p=497685#497685
Przy okazji kozielskich zawodów były przeprowadzane przez wszystkich chętnych
próby w strzelaniu na 200m. Od ostatniej mojej wizyty wiele się zmieniło,
oś jest kompletnie wykoszona i zostały zamocowane stojaki do tarcz na odległościach:
100, 150 i 200m. To wszystko przygotował Marek, aby umożliwić kolegom praktyczne
zmierzenie się z dłuższym dystansem.
Poniżej kilka efektów na tarczy 200m:
]
Przestrzeliny nisko, bo chodziło o pomiar skupienia a nie liczbę punktów.
(zbędne kręcenie diopterem, który mam ustawiony na 100m)
Nad tą tarczą była druga, do której się celowało, a pociski wchodziły w tą dolną-na zdjęciu.
Można w przybliżeniu obliczyć sobie opad pocisku i wyobrazić jego trajektorię.
Po strzale - ok 1,5 s. słychać było odgłos przebijania tarczy przez pocisk
Tutaj tarcza Marka w dniu następnym podziurkowana jego artaxem:
(przestrzeliny pod czarnym świadczą o coraz lepszych efektach, skupienie 5 strzałów praktycznie mieści się w polu dziewiątki)
Wszystko się zgadza, tylko Czes zrobił takie skupienie z pozycji leżącej (nie na darmo to Mistrz Polski) a ja ze stołu w czasie przestrzeliwania broni, bo popracowałem trochę nad diopterem po powrocie z zawodów dzień wcześniej.
Jeden tor wykosiłem z pokrzyw i innych chwastów zwykłą kosą dzień wcześniej, teraz mam nadzieję do zimy już nie zarośnie, bo przez trzy dni mnie kręgol bolał.
Po zawodach, kto był chętny mógł popróbować się z 100 150 i 200m i wszyscy trafiali, co najważniejsze nawet z kulki kolega z Rybnika strzelał i trafiał w tarcze, co nie jest niczym dziwnym, bo już to sprawdzałem i to ulubiona bronią Rusznika Deerhunter-kiem z dwa lata temu. Tak wiec wszyscy mają szanse na taką odległość postrzelać, nie zawsze będzie dycha, ale w tarczę trafić to nie wyczyn.
MarekP mówił, że pierwszy raz na taką odległość strzelał a po kilku strzałach wpasował się pięknie w 9-tkę.
Pozdrawiam Marek